Instytut Pamięci Narodowej nalega na zmianę nazwy ulicy, której patronem jest Bruno Jasieński. „Apeluję do władz gminy Klimontów o podjęcie niezwłocznych działań, ukierunkowanych na jak najszybsze dokonanie zmiany nazwy, która nie licuje z szacunkiem dla pamięci o ofiarach komunizmu oraz utrwala zafałszowany obraz najnowszych dziejów Polski.” – żąda Zastępca Prezesa IPN Franciszek Gryciuk w liście do do Przewodniczącego Rady Gminy.Powodem nacisków IPN jest przeszłość poety. „Informuję, że Bruno Jasieński – właśc. Wiktor Zysman (1901–1938) był działaczem sowieckiej partii komunistycznej, propagatorem stalinizmu.” – pisze Gryciuk – „Siłą rzeczy nazwa ta wciąż utrwala tezy propagandy politycznej z okresu prowadzonej w okresie PRL indoktrynacji społeczeństwa i faktycznie stanowi wyraz lekceważenia pamięci ofiar totalitaryzmów oraz braku szacunku dla dorobku walki Polaków o wolność obywatela i niezawisłość Państwa w XX wieku.”
„Nawet najbardziej zajadli krytycy twórczości Jasieńskiego nie zdobyli się na taką notkę biograficzną, która wyszła spod pióra historyków IPN. Nie ma w niej cienia życzliwości czy choćby zrozumienia dla człowieka uwikłanego w tryby totalitarnego systemu. Nie mówiąc już o obiektywizmie tak niezbędnym przy pracy naukowej. (…) Bruno Jasieński urodził się w Klimontowie przy ulicy, która obecnie nosi jego imię. Nazwa ta dokumentuje przede wszystkim historię miejscowości. Jasieński w Klimontowie pozostawił po sobie dobrą pamięć. Starsi mieszkańcy wspominają go jako zaangażowanego animatora życia oświatowego i kulturalnego.” – odpowiadają na te zarzuty Piotr Banasiak i Maria Więckowska ze Stowarzyszenia Miłośników Twórczości Brunona Jasieńskiego.
Jak podaje Echo Dnia, wójt Klimontowa Ryszard Bień nie zamierza zgadzać się na zmianę nazwy ulicy. Przeciwne stanowisko mają jednak niektórzy radni. Komisja spraw społecznych popiera stanowisko IPNu. Ostateczna decyzja ma zapaść na posiedzeniu Rady Gminy, które odbędzie się prawdopodobnie 29 kwietnia.
„Zarzuty IPN trzeba wziąć pod uwagę. Zważywszy na fakt, że ulica Brunona Jasieńskiego znajduje się między dwoma kościołami, uważam, że nazwę powinno się zmienić” – powiedział Echu Dnia Jan Rębacz, przewodniczący Rady Gminy. Co więcej, deklaruje on, że pod znakiem zapytania postawi także dalsze istnienie festiwalu Brunonalia, organizowanego od 2001 roku przez Stowarzyszenie Miłośników Twórczości Brunona Jasieńskiego.
Na forum Echa Dnia zawrzało. „Prawdziwym skandalem będzie, jeśli Brunonalia przestaną mieć rację bytu! To jest JEDYNA impreza KULTURALNA w Klimontowie, gdzie mamy rzeczywisty kontakt ze sztuką. Jest ona inna, jest zaskakująca, ale taka właśnie ma być sztuka. Jak ktoś tego nie rozumie to niech poczyta o sztuce i kulturze 20lecia, a zwłaszcza coś na temat futuryzmu. Ale w sumie proszę bardzo likwidujcie, niech naczelną imprezą będą jarmarki!” – alarmuje internautka podpisująca się jako Rodowita Klimontowianka.
Podpisz petycję!
Źródło: Indeks 73
Grafika: Neuro.




