Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka


reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > ARCHIWUM

Półtorak Marta: Armii Czerwonej poświęcam…

Podawanie faktów w wątpliwość, skandal i sensacja są elementem napędzającym świat pokazywany w mediach. Diagnozowanie historii przez speców od publicystyki doprowadziło do tego, że stała się ona zwykłym towarem to znaczy sprzedawana jest tak by nabywcy pragnęli ją kupić. Cała sprawa polega na tym, że historia się za narodami wlecze, a polityka stanowi o bieżących kwestiach.

Kilka lat temu zorganizowano wystawę ukazującą zbrodnie Wermachtu, która wywołała spore zamieszanie w Niemczech. Wiele tamtejszych środowisk nie chce pogodzić się z tym, że zbrodni na jeńcach i cywilach na terenie okupowanej Polski dopuszczało się nie tylko SS, ale również żołnierze Wehrmachtu. Przesłaniem wystawy było odbrązowienie legendy wojska niemieckiego a przede wszystkim pokazanie, że bestialskie działania formacji zaczęły się już od września 1939, a nie dopiero po ataku na ZSRR.

Obalanie mitu "nie takiego złego Wermachtu" nie jest przyjemne dla mieszkańców miedzy Odrą a Renem zwłaszcza, że trudno jest odnaleźć się we współczesnej rzeczywistości politycznej decyzjom haniebnym, które w przeszłości wydawały się zapewnieniem sławy i dobrobytu.

I tu też pojawia się rozwiązanie, bo najlepszą obroną jest atak i taki Niemiec będzie nam udowadniał, że okupację faszystowską pobiła półwieczna okupacja radziecka. Jakże zaprzeczyć?

Ale uważam, że zrównanie tych reżimowych działań 1:1 byłoby jednak nieprawdą. To, co zrobił ZSRR było niegodziwe, ale wynikające z układów politycznych z Aliantami. Wielu zbrodniarzy stalinowskich zapewne smaży się w piekle, ale czy ich poczynania na pewno były gorsze od hitlerowskich albo, chociażby porównywalne z obozami zagłady, ulicznymi łapankami, egzekucjami czy pacyfikacjami wsi?

Może dla Niemców NRD było okupowanym terenem, namiastką Generalnej Guberni, lecz czy to wina Rosjan tylko czy może samych Niemców, co zapewne brzmi niepoprawnie w dobie burzenia styropianowych imitacji muru berlińskiego.

Generalnie wszystkie „przepraszam i o wybaczenie proszę’’ nie powinny iść na marne, choć zadaje się, że powoli odchodzą w niepamięć. Bo jak się kajać, kiedy i tak historia pokazała, że prawdziwym wrogiem Wolnego Świata byli Sowieci. We wszystkich medialnych relacjach Niemcy w latach 1939-1945 jawią się jako pojęcie ogólne w zasadzie nie wiadomo, kto nimi był. Każdy prawdziwy Niemiec ewentualnie służył w Wermachcie i odmrażał sobie dupę za tysiącletnią Rzeszę a jacyś źli panowie byli w SS, ale już dziś słuch po nich zaginął …

Nie wińmy, więc zastraszonego żołnierza wermachtczyka – można nawet wyczuć taki ton wypowiedzi - za zbrodnie na terenach okupowanych, bo nie były one tak straszne jak późniejsze i ponoć całkiem dobrowolne poczynania komunistycznych władz.. Poza tym w niektórych środowiskach za zachodnią granicą pokutuje przekonanie, że na lufach czołgów armia hitlerowska niosła przesłanie zachodniej cywilizacji dzikiej Europie Wschodniej i ciemnogrodowi, czyli krótko mówiąc nam.

Poprawność polityczna zapewne jest wskazana tam gdzie na Murzyna mówić kazali Afroamerykanin, ale czy jest do tego stopnia absurdalna by usprawiedliwiać działania agresorów III Rzeszy?

Nawet nie chodzi o sportowe podejście do sprawy, kto ma więcej zbrodni na koncie czy o to, komu większy wstyd. Podejrzewam raczej, że Niemcy, dziś tak cywilizowany i humanitarny naród do tego tak angażujący się w rozbudowę Unii Europejskiej po prostu chcą zatuszować w miarę możliwości balast dobrowolnego barbarzyństwa.

Należy przy tym pamiętać, że dla Niemca Słowianie zawsze byli i będą nieokrzesaną hordą złodziei.

Ja niżej podpisana córka PRL, pamiętająca już tylko jego niechybny koniec, wychowana w Polsce opartej na Orze i Nysie w przeświadczeniu, że jeśli ma być wojna, to tylko nuklearna u progu III tysiąclecia, po prawie 5 latach od śmierci Jana Pawła II tekst ten, jak wyżej, Armii Czerwonej poświęcam…




Marta Półtorak
(ur. 1976) - poetka, felietonistka. Absolwentka Wydziału Humanistycznego Akademii Pedagogicznej w Krakowie na kierunkach : historia i dziennikarstwo. Za sprowadzenie bizantyjskiej duchowości pod dach bieszczadzkiej chałupy została laureatką Turnieju Jednego Wiersza - Bieszczadzkie Dusioły (2008). Od kwietnia 2009 czynnie występuje z Grupą Czas. W lipcu 2009 ukazał się jej debiutancki arkusz poetycki Globalne Zadymy wydany przez Śródmiejski Ośrodek Kultury. Obecnie mieszka w Krakowie.

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry