Co roku, między wrześniem a marcem, morze wokół sielskiej skądinąd zatoczki Tajii na południu Japonii czerwienieje od krwi. Tu zagania się do pułapek tysiące delfinów. Niektóre zostaną skazane na niewolę; wiele zostanie brutalnie zabitych włóczniami i skończy na talerzu.Ich sprawa trafiła na pierwsze strony światowej prasy, gdy ekolodzy nakręcili w 2009 r. nagrodzony Oskarem film dokumentalny "Zatoka delfinów" ("The Cove"), w którym - za pomocą ukrytych kamer - pokazali te okrutne sceny. Ale japońscy rybacy nadal urządzają krwawe jatki.
Belgijski gwiazdor telewizyjny Tom Waes1 wystosował w poniedziałek [14.02] petycję pt. "Powstrzymać brutalne zabijanie delfinów". W chwili oddawania tego tekstu do druku miał już 50 tys. podpisów. Ale chce zgromadzić ich znacznie więcej, zanim pod koniec przyszłego miesiąca w otoczeniu ekip filmowych dostarczy petycję do ambasady japońskiej.
Chcąc się dowiedzieć, w jaki sposób mogą pomóc takie osoby, które nie mogły zaangażować się w bezpośrednią akcję na morzu, Waes zadał to pytanie kapitanowi Paulowi Watsonowi ze stowarzyszenia ochrony przyrody Sea Shepherd ("Morski pasterz"). - Odpowiedział mi, że ważną rzeczą jest wspieranie miejscowych kampanii oraz podnoszenie poziomu świadomości.
Po wystąpieniu w programie "De Laatste Show" [flamandzkiej stacji telewizyjnej] Eén , gdzie opowiadał o swojej kampanii, Waes zdał sobie jeszcze dobitniej sprawę ze znaczenia akcji, gdy odebrał telefon od swojej mamy. - Zadzwoniła do mnie i powiedziała mi, że jest zaskoczona. Nie wiedziała, że coś takiego ma miejsce. Takich osób jest chyba wiele.
Docelowo Waes planuje przeciągnąć Japończyków na swoja stronę.- Wielu Japończyków nie wie, co się dzieje. Może kiedy będą tego świadomi ludzie w samej Japonii, staniemy się skutecznejsi. To piękny kraj o bogatej kulturze i tradycji, ale ze splamioną reputacją.
Uwaga, Ekowojowniczka zrobiła wam przysługę i wyjaśniła panu Waesowi, że choć wielu obcokrajowców w Brukseli angażuje się w sprawy ekologii, nie wszyscy władamy biegle językami Belgów. A zatem w chwili, gdy czytacie ten artykuł, petycja Toma Waesa jest już dostępna w języku angielskim.
A teraz - żadnych wymówek. Podpisujcie się - zróbcie swoje, by zakończyć ten krwawy proceder.
Belgijski gwiazdor telewizyjny Tom Waes1 wystosował w poniedziałek [14.02] petycję pt. "Powstrzymać brutalne zabijanie delfinów". W chwili oddawania tego tekstu do druku miał już 50 tys. podpisów. Ale chce zgromadzić ich znacznie więcej, zanim pod koniec przyszłego miesiąca w otoczeniu ekip filmowych dostarczy petycję do ambasady japońskiej.Chcąc się dowiedzieć, w jaki sposób mogą pomóc takie osoby, które nie mogły zaangażować się w bezpośrednią akcję na morzu, Waes zadał to pytanie kapitanowi Paulowi Watsonowi ze stowarzyszenia ochrony przyrody Sea Shepherd ("Morski pasterz"). - Odpowiedział mi, że ważną rzeczą jest wspieranie miejscowych kampanii oraz podnoszenie poziomu świadomości.
Po wystąpieniu w programie "De Laatste Show" [flamandzkiej stacji telewizyjnej] Eén , gdzie opowiadał o swojej kampanii, Waes zdał sobie jeszcze dobitniej sprawę ze znaczenia akcji, gdy odebrał telefon od swojej mamy. - Zadzwoniła do mnie i powiedziała mi, że jest zaskoczona. Nie wiedziała, że coś takiego ma miejsce. Takich osób jest chyba wiele.
Docelowo Waes planuje przeciągnąć Japończyków na swoja stronę.- Wielu Japończyków nie wie, co się dzieje. Może kiedy będą tego świadomi ludzie w samej Japonii, staniemy się skutecznejsi. To piękny kraj o bogatej kulturze i tradycji, ale ze splamioną reputacją.
Uwaga, Ekowojowniczka zrobiła wam przysługę i wyjaśniła panu Waesowi, że choć wielu obcokrajowców w Brukseli angażuje się w sprawy ekologii, nie wszyscy władamy biegle językami Belgów. A zatem w chwili, gdy czytacie ten artykuł, petycja Toma Waesa jest już dostępna w języku angielskim.
A teraz - żadnych wymówek. Podpisujcie się - zróbcie swoje, by zakończyć ten krwawy proceder.
tłum.: Katarzyna Wywiał
Oryginalny tytuł: Stop the dolphin slaughter, opublikowany w: Brussels Unlimited, 17.02.2011 r.
1. KW; Tom Waes jest także reżyserem i aktorem flamandzkim, mieszka w Antwerpii




