Z dokumentu, jaki zamieszcza na swej stronie internetowej dziennik wynika, że pomoc finansowa dla krajów walczących ze skutkami zmian klimatu zostanie ograniczona do 10 miliardów dolarów, co stanowi 1% wydatków krajów rozwiniętych na pomoc dla zmagających się z kryzysem korporacji.
Jak podsumował to delegat z Sudanu, podobna suma nie wystarczy nawet na zakup trumien dla ofiar zmian klimatu w krajach globanego południa. Propozycje zawarte w dokumencie, zwanym „duńskim tekstem”, przekazują też krajom bogatym więcej uprawnień w walce z ociepleniem klimatu kosztem kompetencji ONZ, ustalając jednocześnie niemal dwukroknie większe limity emisji dwutlenku węgla dla krajów rozwiniętych w porównianiu z państwami Globalnego Południa do roku 2050.
Uzgodniony w zeszłym tygodniu przez grupę państw rozwiniętych, w tym Wielką Brytanię, USA i Danię tajny dokument krążył między delegatami wybranych państw, aż trafił do dziennikarzy brytyjskiego Guardiana, który zdecydował się na jego publikację we wtorek.
Zawarte w dokumencie propozycje zrywają z przyjętą w Protokole z Kyoto zasadą, że kraje bogate, odpowiedzialne ze większość światowej emisji dwutlenku węgla, są zobowiązane do większych wysiłków w walce z globalnym ociepleniem. Dokument proponuje też, by kompetencje w zakresie rozdzielania pomocy dla krajów Globalnego Południa dotkniętych następstwami zmian klimatu przekazać Bankowi Światowemu. Uzyskanie przez niej pomocy finansowej miałoby być uzależniowne od wypełnienia szeregu warunków, narzuconych przez Bank.
Jeden z dyplomatów ONZ biorących udział w szczycie określił dokument jako „wyjątkowo niebezpieczny dla krajów rozwijających się” i „naruszający dotychczasową równowagę sił i zobowiązań w ONZ, narzucony delegatom przeprowadzenia dyskusji”.
Z analizy dokumentu, przygotowanej na zlecenie delegatów z państw Globalnego Południa, wynika że:
1. Kraje rozwijające się zostaną zmuszone do przyjęcia narzuconych im zobowiązań do redukcji emisji CO2, nie przewidywanych przez dotychczasowe ustalenia ONZ
2. Jego przyjęcie doprowadzi do dalszego podziału w krajach Globalnego Południa przez wprowadzenie dodatkowej kategorii państw „szczególnie upośledzonych”
2. Osłabi znaczenie ONZ i rolę tej organizacji w rozdzielaniu pomocy finansowej dla krajów dotkniętych przez konsekwecji zmian klimatu.
4. Ograniczy dopuszczalną emisję CO2 w krajach rozwijających się do 1.44 tony na mieszkańca do roku 2050, podczas gdy kraje rozwinięte będą mogły w tym samym okresie wyprodukować 2.67 tony na mieszkańca.
Delegaci z krajów rozwijających się uznali, że ujawniony dokument jest dowodem na to, że kraje bogate próbują uzgodnić nowe porozumienie klimatyczne za ich plecami, a następnie zmusić ich do przyjęcia niekorzystnych dla ich krajów ustaleń. 2. Jego przyjęcie doprowadzi do dalszego podziału w krajach Globalnego Południa przez wprowadzenie dodatkowej kategorii państw „szczególnie upośledzonych”
2. Osłabi znaczenie ONZ i rolę tej organizacji w rozdzielaniu pomocy finansowej dla krajów dotkniętych przez konsekwecji zmian klimatu.
4. Ograniczy dopuszczalną emisję CO2 w krajach rozwijających się do 1.44 tony na mieszkańca do roku 2050, podczas gdy kraje rozwinięte będą mogły w tym samym okresie wyprodukować 2.67 tony na mieszkańca.
Jak oświadczył jeden z delegatów Globalnego Południa w wywiadzie dla Guardiana: „To wszystko dzieje się w tajemnicy. Jest jasne, że chodzi o to, by by Obama i inni przywódcy krajów rozwiniętych, którzy przyjeżdżają w przyszłym tygodniu, przepchnęli te ustalenia na forum szczytu bez żadnej dyskusji. W zasadzie to oznacza koniec negocjacji klimatycznych w ramach ONZ.”
Podobnego zdania są obecni w Kopenhadze aktywiści organizacji pozarządowych i charytatywnych.
Pełen tekst kontrowersyjnego dokumentu dostępny jest tutaj.
Za: Czarny Sztandar



