W Polsce niebawem ruszy wielka i obłudnie nieprawdziwa kampania rządowo - kościelna propagująca rzekome zalety energetyki atomowej. Ministerstwo Gospodarki ma zamiar wydać na ten cel w tym roku około sześciu milionów złotych.Pierwsza elektrownia atomowa w Polsce powstanie w 2030 roku. Do czasu jej powstania ma trwać rządowa kampania propagandowa. Z prostego rachunku wynika ile pieniędzy pójdzie na przekonanie Polaków do energii atomowej.
Akcja propagandowa, nieuczciwie nazywana “informacją”, ma objąć wszystkie grupy wiekowe. O elektrowniach atomowych mają uczyć się już dzieci w wieku przedszkolnym. Kampania obejmie cały kraj. W wakacje popularne miejsca odpoczynku odwiedzi specjalny “atomowy” autobus. Naukowcy będą tłumaczyć turystom, jak wytwarza się energię atomową, jak wygląda reaktor i jakie są plusy i zagrożenia, związane z energetyką atomową. Pojawił się także pomysł propagowania energetyki atomowej za pomocą najpopularniejszych polskich seriali telewizyjnych.
Pieniądze na przekonanie obywateli do energii atomowej, na której zyskają prywatne korporacje energii atomowej, będą pochodziły z podatków obywateli.
Rząd najwidoczniej nie jest zainteresowany tańszymi i bezpieczniejszymi alternatywami, jak np. elektrownie glonowe, które uniezależniłyby Polskę od zagranicznych dostawców. Popiera za to drogie i niebezpieczne projekty (nie tylko pod kątem awarii, ale także łatwego do zbombardowania celu militarnego), na których zarobią międzynarodowe korporacje sprzedające paliwo do tychże elektrowni.
Opracowano na podstawie: Adam Janił w: Wolne Media



