Dziewięć miesięcy po wycieku ropy do Zatoki Meksykańskiej, mieszkańcy tego regionu zaczynają odczuwać szkodliwe działanie chemikaliów.Instytut Badań Południowych donosi, że Luizjańska Inicjatywa dla Środowiska zbadała 12 próbek krwi pobranych od ludzi pomiędzy 10 a 66 rokiem życia i odkryła u każdego z nich niezwykle wysokie stężenie benzenu.
Wśród badanych ludzi znaleźli się pracownicy firm sprzątających skażenie, poławiacze krabów i ludzie po prostu żyjący na wybrzeżu. 10- letnie dziecko poławiające kraby ma w wyniku skażenia problemy z oddychaniem.
Badanie polegało na porównaniu poziomu benzenu do najwyższych spotykanych w ogólnej populacji, a wyniki i tak przewyższyły dotychczas spotykane o od 11,9 do 35,8 razy. Podwyższony poziom benzenu w organizmie jest powodem anemii, problemów menstruacyjnych, skurczenia jajników i leukemii. W krwi znaleziono także inne chemikalia, między innymi etyl benzenu, uszkadzający nerki i wywołujący raka, i xylen odpowiedzialny za choroby skóry, nerek i wątroby.
Za: Wolne Media
Zdjęcie: USA, Zatoka Meksykańska, 9 maja 2010: Zielone obszary St. Bernard Parish, które jak na razie udało się ochronić przed zanieczyszczeniem. Joe Raedle/Getty Images/AFP
Powiązany artykuł: Sharife Khadija: Jak BP tworzy sobie prawo




