Kobiety mogą czytać serwisy informacyjne jedynie późnym popołudniem i wieczorem – takie niezwykłe zarządzenie wydała dyrekcja programu pierwszego Polskiego Radia. Paniom podano następujący powód: damskie głosy brzmią gorzej niż męskie, a na dodatek są… niewiarygodne.
Konsekwencje decyzji są takie, że pracowniczki radia stracą pod względem finansowym, ponieważ poranne pasma są w radiu bardziej prestiżowe i lepiej płatne.
Znawcy mediów nie mają jednak wątpliwości, że to bzdurne wyjaśnienia. "To seksizm w czystej postaci" - mówi prof. Maciej Mrozowski. Medioznawca przyznaje, że rzeczywiście na przełomie lat 80. i 90. prowadzono badania, z których wynikało, że męski głos na antenie kojarzy się słuchaczom z większym autorytetem, jednak szybko z nich zrezygnowano. ”Bo gdyby w ten sposób rozumować, to można by uznać, że kobiety są głupsze. A przecież media publiczne nie powinny promować takich poglądów. Ich misją jest przełamywanie stereotypów, a nie ich pogłębianie. A do tego sprowadza się przecież zakaz prowadzenia porannych wiadomości przez kobiety” - oburza się.
Znacznie ostrzej krytykują sprawę prawnicy. "To jawna dyskryminacja. Nie można bez ważnej przyczyny zmienić nikomu warunków pracy na gorsze. A taką przyczyną z pewnością nie jest czyjeś przekonanie, iż mężczyźni brzmią na antenie lepiej” - mówi mecenas Waldemar Gujski, specjalista od prawa pracy.
Dla wicedyrektor radiowej “Jedynki” Beaty Biały to “tradycja”, bo od zawsze w “Sygnałach Dnia” serwisy czytali mężczyźni.
Opracowano na podstawie: DZ, GW.




