W Calais dochodzi do masowych eksmisji lokalnych skłotów zamieszkiwanych przez uchodźców. Francuski minister ds. imigracji, Eric Besson zapowiedział, że do końca tygodnia władze zamierzają uczynić miasto i okolice strefą wolną od imigrantów i uniemożliwić im przedostawanie się do Wielkiej Brytanii. Uchodźcom ma zostać przedstawiona oferta ubiegania się o azyl, a wcześniej - przeniesienia do obozu zatrzymań Sangatte, bądź “dobrowolnego” powrotu do kraju pochodzenia.
Policja rozpoczęła dziś opróżnianie etiopskiego skłotu, wyrzucając na ulice cały znajdujący się tam dobytek. Jego mieszkańcy zniknęli - nikt nie wie co się z nimi stało. Wszystkie inne skłoty zostały przez funkcjonariuszy skontrolowane by sprawdzić, ile osób w nich przebywa. Policja przygotowała też kilkanaście wojskowych ciężarówek, wykorzystywanych wcześniej przy likwidacji skłotów, najprawdopodobniej planując kolejne ewikcje.
Wczoraj, służby CSR otoczyły tez obozowisko Pasztunów i aresztowały grupę osób. Działania te wydają się być raczej nastawione na coraz większe zastraszanie imigrantów niż na całkowite “oczyszczenie” z nich okolicy, przedstawiciele ministerstwa zapowiedzieli jednak publicznie że chcą, by do końca tygodnia lokalne służby zlikwidowały wszelkie skłoty i obozowiska uchodźców. Przebywa w nich obecnie ok. 1500 “nielegalnych” imigrantów; większość z nich pochodzi z Iraku i Afganistanu.
Lokalni aktywiści No border ogłosili mobilizację i wezwali do organizowania akcji solidarnościowych.
Źródło: Centrum Niezależnych Mediów Polska



