Ghee jest to oczyszczone masło często nazywane masłem klarowanym. Po procesie oczyszczania jest lekko przezroczyste, ma też inny smak... traci maślaność zyskuje posmak... orzechowy....Ghee można przez długi czas przechowywać, nawet do kilku lat, jest także idealne do smażenia (nie przypala się). Podobno nie podnosi cholesterolu...
Lecznicze zastosowanie Ghee wiąże się z Indyjska Ayurvedą.
Zatem sam proces.
Fajnie jest mieć garnek o podwójnym dnie, ale inne też sobie radzą. Rewelacyjny do procesu jest piec kaflowy - zresztą w ogóle jest rewelacyjny do wszystkiego, a gotowanie na takim to czysta przyjemność smaku i aromatu prawdziwego ognia...
Ok, mamy garnek. Do garnka wkładamy kilka kostek masła, własnej roboty bądź kupnego, jak najczystrzego i jak najbardziej.. maślanego (bez dodatków). Ostrożnie i powoli roztapiamy i na bardzo małym ogniu doprowadzamy do wrzenia (bąbelkowania ;).
Pianę, która pojawia się na powierzchni zgarniamy cedzakiem i odkładamy na bok do osobnego naczynia.
Opinie są różne, szkoda tego wyrzucać więc wielu ludzi używa tego do wypieków etc. Inni wyrzucają.
Wracając do naszego Ghee, to zabawa na dłuższą chwilkę...
Droga na skróty to po np 30 minutach zgarniania piany zestawić garnek z ognia i odstawić do zastygnięcia. Kiedy skorupka zastygnie trzeba zrobić w niej dziurkę. Zobaczycie biały mlekowaty płyn pod spodem skorupki - trzeba go odlać i ponownie podgrzać Ghee.
Ghee jest gotowe gdy jest przeźroczyste, złociste... idealne...
Niektórzy dodatkowo przecedzają Ghee przez sitko z gazą czy ręcznikami papierowymi (szczególnie po używaniu do głębokiego smażenia).
Gotowe Ghee nie ma w sobie wody, która odparowała w procesie powolnego gotowania, nie ma też resztek śmietany czy białka.
Wkrótce zdjęcie a może i fotoreportaż.
Ghee jest świetną podstawą masali...
Vegeluna
Zapraszam na swojego bloga




