1.
Jestem podobny tylko
do samego siebie.
Połączenie zielonej herbaty
z earl grey`em: poranek.
W tych stronach nazwiska są popularne,
praktycznie każdy chodzi w nazwisku,
nawet specjalnie go nie modyfikując,
no chyba, że w grę wchodzą indywidualne
potrzeby (a i tak częstokroć wyrażane
poprzez imię, więc nie ma o czym mówić).
Spotkałem siebie, będącego mną
kiedyś później i usłyszałem:
twój styl zawsze dążył do tego,
by być wysokim, nawet przy
jednoczesnym rumieńcu znamionującym,
iż chce być czytany jak styl niski.
Rozumiesz?
Mimowolnie stawiasz napęczniałe cieczą
litery, a przecież wolałbyś je zrywać
i układać na kształt bukietu.
Mucha przystająca na framudze okna
błyszczy się jak topaz.
2.
...a jeszcze wczoraj piłem chorwacką, ziołową nalewkę
ze Stępniami, Ingą i Przemkiem (Przemek jej nie pił).
Później wpadł Grzegorz wraz z Anią i rzucili palenie:
całe sześć gramów. Seremet dwa, Kuba dwa i dwa.
To, co mam teraz przy sobie przypomina jeden.
3.
Wsadził jej pen-drive`a w ucho i zgrał caluteńki słuch,
a ona nic, nawet słowem nie pisnęła.
4.
Zielona z earl grey`em leży na parapecie,
opalają się w cieniu ścian kubka. To ten
sam kubek, którego szukałem kilkanaście
wierszy temu, jak widać się znalazł.
Na kubku widnieje napis "Szczecinek",
bowiem dostałem go w tym poniemieckim
miasteczku; Owczarek też taki dostał,
ale jak żeśmy wracali to go podarował
siedzącym za nami siwiejącym żulom,
żeby się mieli z czego wódki napić.
Wstałem i przyniosłem, co tak będę
siedział, z kubkiem zawsze raźniej,
mimo anten na których jeszcze się nie wieszał.
Tomasz Pułka (ur. 1988) – poeta. Pochodzi z Rudnika k. Myślenic, mieszka w Krakowie. Autor książek poetyckich: "Rewers" (Mamiko, 2006.) oraz "Paralaksa w weekend" (Portret, 2007.). Stypendysta miasta Krakowa. Wraz z Łukaszem Podgórnim i Romanem Bromboszczem redaguje artblog "Cichy Nabiau".
Jestem podobny tylko
do samego siebie.
Połączenie zielonej herbaty
z earl grey`em: poranek.
W tych stronach nazwiska są popularne,
praktycznie każdy chodzi w nazwisku,
nawet specjalnie go nie modyfikując,
no chyba, że w grę wchodzą indywidualne
potrzeby (a i tak częstokroć wyrażane
poprzez imię, więc nie ma o czym mówić).
Spotkałem siebie, będącego mną
kiedyś później i usłyszałem:
twój styl zawsze dążył do tego,
by być wysokim, nawet przy
jednoczesnym rumieńcu znamionującym,
iż chce być czytany jak styl niski.
Rozumiesz?
Mimowolnie stawiasz napęczniałe cieczą
litery, a przecież wolałbyś je zrywać
i układać na kształt bukietu.
Mucha przystająca na framudze okna
błyszczy się jak topaz.
2.
...a jeszcze wczoraj piłem chorwacką, ziołową nalewkę
ze Stępniami, Ingą i Przemkiem (Przemek jej nie pił).
Później wpadł Grzegorz wraz z Anią i rzucili palenie:
całe sześć gramów. Seremet dwa, Kuba dwa i dwa.
To, co mam teraz przy sobie przypomina jeden.
3.
Wsadził jej pen-drive`a w ucho i zgrał caluteńki słuch,
a ona nic, nawet słowem nie pisnęła.
4.
Zielona z earl grey`em leży na parapecie,
opalają się w cieniu ścian kubka. To ten
sam kubek, którego szukałem kilkanaście
wierszy temu, jak widać się znalazł.
Na kubku widnieje napis "Szczecinek",
bowiem dostałem go w tym poniemieckim
miasteczku; Owczarek też taki dostał,
ale jak żeśmy wracali to go podarował
siedzącym za nami siwiejącym żulom,
żeby się mieli z czego wódki napić.
Wstałem i przyniosłem, co tak będę
siedział, z kubkiem zawsze raźniej,
mimo anten na których jeszcze się nie wieszał.
Tomasz Pułka (ur. 1988) – poeta. Pochodzi z Rudnika k. Myślenic, mieszka w Krakowie. Autor książek poetyckich: "Rewers" (Mamiko, 2006.) oraz "Paralaksa w weekend" (Portret, 2007.). Stypendysta miasta Krakowa. Wraz z Łukaszem Podgórnim i Romanem Bromboszczem redaguje artblog "Cichy Nabiau".


