Wyznanie studentki kierunku technicznego
Kiedy raz czy dwa razy umarłeś nie pokochasz
Nic innego niż śmierć choć o tym nie wiem
Wciąż pytana o przyszłość staję na głowie
Kiedyś zostanę astronautą a dobry ojciec
Spienięży ostatnią coraz cięższą kroplę
Nadziei na rzecz życia wiecznego
Niech mu niebo wynagrodzi gwiazdą
By odwzajemnić miłość nie uwierzę w śmierć
Wrócę tu choćby ojciec wierzył już w duchy
I nie brał na poważnie urodzonych z podmuchów
Gwiazd – owych bezlistnych kwiatków
Na trochę jednak zielonej ziemi
Była żona alkoholika uczy się mówić
To było ciężkie siedem lat nie ma co ukrywać
On pił a ja nie piłam tylko zapytajcie czy on
Był w tym wypadku pijany a ja trzeźwa
Oczywiście tak odpowiedzą fotografie
Których nikt na szczęście nie chciał nam robić
Byliśmy fotogeniczni inaczej nasze oczy bały się
Oka ślepia dziury? obiektywu nie ma co ukrywać
Nie ma zdjęć innych niż ślubne z uroczystości to
O czymś świadczy nie istnieliśmy tak łatwo
Jak to żeśmy siadywali wieczorami przed
Telewizorem który wszystkimi środkami
Czyszczącymi i na zaparcia próbował nam pomóc
Nie wiem jak on (widziałam już tylko butelki) ale
Ja (ja – nie – on) brzydłam chudłam mówiłam
Coraz mniej i jeszcze rok a doszłabym do
Następnego zdania które często mówi już ktoś inny
Wierzyłam że słowa które wypowiadał wyraźnie
Były w stanie dodać mi rumieńców i zaokrąglić
Tu i ówdzie choćby to było słynne „jak odejdziesz
To zabiję siebie albo ciebie” albo albo bez dwóch zdań
Dziś się cieszę że trzymałam gębę na kłódkę
I nie poradziłam mu żeby zabił jednak siebie
Zrobiłby jak zwykle na odwrót żeby mnie zranić
Do żywego nie ma co ukrywać
Pieśń dziewczyny która lubiła czarny kolor
Na początku było tak
Że ja chciałam umrzeć
A potem żyć
A potem znowu umrzeć
A potem znowu żyć
Aż przyśnił mi się sen
Gruba baba z papierosem
(westy ajsy)
Powiedziała że muszę wybrać
Że nie mogę tak żyć
I odgarnęła grzywkę
I podrapała się w nadgarstek
No to ja wybrałam
A to co jest to
Przecież życie i śmierć
Ilona Kula (ur. 1984) – poetka. Swoje wiersze i opowiadania zamieszcza m. in. na łamach Śląska, Odry, Pograniczy i Akcentu. Studiuje pedagogikę, jest absolwentką policealnego studium psychologicznego. Mieszka w Sosnowcu.
Kiedy raz czy dwa razy umarłeś nie pokochasz
Nic innego niż śmierć choć o tym nie wiem
Wciąż pytana o przyszłość staję na głowie
Kiedyś zostanę astronautą a dobry ojciec
Spienięży ostatnią coraz cięższą kroplę
Nadziei na rzecz życia wiecznego
Niech mu niebo wynagrodzi gwiazdą
By odwzajemnić miłość nie uwierzę w śmierć
Wrócę tu choćby ojciec wierzył już w duchy
I nie brał na poważnie urodzonych z podmuchów
Gwiazd – owych bezlistnych kwiatków
Na trochę jednak zielonej ziemi
Była żona alkoholika uczy się mówić
To było ciężkie siedem lat nie ma co ukrywać
On pił a ja nie piłam tylko zapytajcie czy on
Był w tym wypadku pijany a ja trzeźwa
Oczywiście tak odpowiedzą fotografie
Których nikt na szczęście nie chciał nam robić
Byliśmy fotogeniczni inaczej nasze oczy bały się
Oka ślepia dziury? obiektywu nie ma co ukrywać
Nie ma zdjęć innych niż ślubne z uroczystości to
O czymś świadczy nie istnieliśmy tak łatwo
Jak to żeśmy siadywali wieczorami przed
Telewizorem który wszystkimi środkami
Czyszczącymi i na zaparcia próbował nam pomóc
Nie wiem jak on (widziałam już tylko butelki) ale
Ja (ja – nie – on) brzydłam chudłam mówiłam
Coraz mniej i jeszcze rok a doszłabym do
Następnego zdania które często mówi już ktoś inny
Wierzyłam że słowa które wypowiadał wyraźnie
Były w stanie dodać mi rumieńców i zaokrąglić
Tu i ówdzie choćby to było słynne „jak odejdziesz
To zabiję siebie albo ciebie” albo albo bez dwóch zdań
Dziś się cieszę że trzymałam gębę na kłódkę
I nie poradziłam mu żeby zabił jednak siebie
Zrobiłby jak zwykle na odwrót żeby mnie zranić
Do żywego nie ma co ukrywać
Pieśń dziewczyny która lubiła czarny kolor
Na początku było tak
Że ja chciałam umrzeć
A potem żyć
A potem znowu umrzeć
A potem znowu żyć
Aż przyśnił mi się sen
Gruba baba z papierosem
(westy ajsy)
Powiedziała że muszę wybrać
Że nie mogę tak żyć
I odgarnęła grzywkę
I podrapała się w nadgarstek
No to ja wybrałam
A to co jest to
Przecież życie i śmierć




