Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka




reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Poezja > Roszkowski Wojciech: wiersze

Roszkowski Wojciech: wiersze

krajobraz z maskotką w tle
 
linie, kontury i wypukłości – nocna geometria.
okolica jak z akwareli, tylko nieprawidłowe echo
ta – to, jak przenikanie się światów, niedomykanie
 
zastawek, powiek. rezonans kilku dni bez opisu,
ukrytych w sadzie za wsią, stulecia od filozofów,
którzy mówili o beczce diogenesa
 
i o brzytwie ockhama, żeby nie mnożyć bytów.
gdybym kiedyś mogła zostać kobietą, dałabym
jeszcze odciąć kawałek piersi i uda.
 
wiosną, już po odwilży, trzeba wracać do domu,
drogą na krzyż, na południe.
 
 
santa maria
 
na zachodzie bez zmian, deszcz taki jak u nas, nawet kwitną 
platany. powinienem zapomnieć, wykasować numery, zanim
rudy warkoczyk, kołyszący się w rytmie tik tak, zniknie wśród
tłumu na deptaku - a ja w szarych tunelach z kolorowym,
 
niezrozumiałym graffiti. nie wiem, o kogo się ocieram
w kolejnych ciasnych wagonach; jest jak na karace,
niewiele większej niż nasze mieszkanie,
szukającej nowej drogi do indii.
 
nie pytaj dokąd, dlaczego i ile skrzyżowań, żółtych świateł
w oknach obcych, coraz bardziej szklanych domów
na mijanych osiedlach, które mają takie same imiona.
 
 
ślady
 
opuściły nas ptaki.
odkąd osuszyli mokradła i wycięli lasy,
zobaczyliśmy więcej -
 
układ scalony, każdą z nitek wpływających do ponoru,
gdzie na którymś z pięter, za jedną ze ścian bawią się
nasze dzieci.
 
przez szczeliny sączą się smugi z ekranów komputerów,
bielsze niż włosy mamy, gdy siedziała na ławce przy farze,
a refleksy świetlne znaczyły na mozaice kody paskowe.
 
widzimy tylko cienie na ścianach jaskini?
 
recykling
 
kiedy szare pudełko staje się matrioszką,
można rozkładać kolejne kartonowe skrzydła i pikować
 
w wąskie szczeliny między opakowaniami, gdzie wszystko jest
już nieostre, jakby poza czasem: miejsca, w których nie byłem,
przewrócone ule, rozmowy w pociągu (gdy sobie wyobrażam ciebie
na karuzeli i w aquaparku) – to, co przecież mogło się zdarzyć,
 
zanim pojawiły się myszy. tylko one potrafią przechodzić
przez ściany, łączyć cylindryczne tunele w ciasny labirynt
prowadzący do pudełka, którego otworzyć już niepodobna.
 
w nim równo przycięta grzywka; konik, nie- konik,
kucyk.


 
Wojciech Roszkowski (ur. 1974) - poeta. Autor tomiku wierszy pt. Odcienie (Formacja Raster, 2007), a także przewodników: Tykocin - miasteczko bajeczka (Instytut Wydawniczy Kreator, wyd. I 2003, wyd. II 2007), Narwiański Park Narodowy (NPN, 2006), Kładka wśród bagien (NPN, 2006), Kajakiem wokół Kurowa (NPN, 2006).

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry