Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka




reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Poezja > Witkowski Przemysław: wiersze

Witkowski Przemysław: wiersze

KAPITAŁ SPOŁECZNY

prowadzę sklep ze starociami w delcie mekongu.
mój biały ojciec mieszka już w polsce; staram się,
strzygę, udzielam komunii, kiedy będę dorosły
też zostanę księdzem.

bo program zabaw jest zimny i okrutny:
twój tygodnik drukuje same kolorowe zdjęcia,
koszula z mięsa pasuje wprost świetnie,
pies smaży naleśniki, michał się oświadcza.

a puls się kładzie się tu jak wąż w chwaście,
gdyby nie praca, człowiek nie wiedziałby,
że jest czas wolny i tylko by palił i spał,

ale uważaj, zmiana taśmy nastąpi niedługo -
światło się wyostrza, ekran się przejaśnia.


KOMUNIKACJA MASOWA

nie mogłem spać i widziałem wyraźnie -
tutaj brzeg się zmieniał chyba dwieście razy,
(woda ciągle rozpuszcza, obfituje w zarodki)

na chwilę się obudzisz - blanty i anarchia,
czyniona w hotelach i prywatnych lokacjach.
ale kiedy zaśpisz - od razu spekulacje, kryzys,
wywlecze się podszewka.

gra słów zastąpiła dialog i są pełne lodówki -
żydzi w puszkach, cyganie w kostkach
w terminie kwiaty, w terminie podatki.

ale mały żołnierzyk w śniegu jest niepokojący. -- bez ale
horyzont się waha między faktem a fikcją.
wytężamy wzrok, a widzimy chmury
nie większe od zapałki.


WYCHOWANIE OBYWATELSKIE

znów trzystu zabitych w iraku, transmisja z planety małp,
remisja raka u sąsiadów, listopad, sen martwych gołębi.
(w co to wsiąka, że nigdy nie trafisz na gniazdo,
nawet na szkielecik?)

jest znaleziony na ulicy liść koki, łuska z browninga,
otwarty palnik i cisza na stadionach, allen ginsberg
drący jednodoloarówki i henry kissinger negocjuje
w dialekcie z chińskim poselstwem.

w telewizji puszczają śnięte karpie, złe autobusy
jeżdżące bez puenty i dzwonią nowi przyjaciele z tele 2,
oferują wymianę filtrów do wody, matki, prezydenta.

pęka kra i jest krew z nosa, znak, że coś się rozszczelnia;
ciężkie kroki na schodach, źdźbło trawy w bucie,
siekiera wbita w uschniętą wierzbę. to jest antyświat,
mróz wraca od granicznej rzeźni.



Przemysław Witkowski (ur. 1982) - poeta. Jego teksty publikowały m.in. "Tygodnik Powszechny", "Odra", "Rita Baum", "Tygiel Kultury", "Krytyka Polityczna", "Gazeta Wyborcza" i "Twórczość". W 2008 finalista Konkursu imienia Jacka Bierezina, a w 2009 r. nominowany do nagrody kulturalnej "Gazety Wyborczej" wARTo. W 2009 r. w wydawnictwie Biuro Literackie ukazał się jego debiutancki arkusz poetycki pt. "Lekkie czasy ciężkich chorób". Stale współpracuje z pismami "Rita Baum" i "Odra". Jest doktorantem WNS Uniwersytetu Wrocławskiego.
 

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry