Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka




reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Poezja > Kopczyński Radosław: wiersze

Kopczyński Radosław: wiersze

,,Towarzycho wzajemnej adoracji”

Choć wszystkie kadry spojrzeń urywają się
na moim gardle

zawiść jak bumerang nadlatuje zza pleców:
,, tak, to ten skurwysyn.”

Zbyt wielką wiarę mam w ludzi.
Dlatego boli mnie to środowisko pedziowatych poetów
miziających się po jajkach dedykacjami.

Bo ze sztuką jak z kobietą. Ładunek genów
nie jest groźny do momentu, kiedy trzeba odejść -
wyciągnąć zawleczkę.

Potem już tylko wojna.



MEGA MEGALOMANIA

Cudze wiersze?

To nawet nie burdel
choć chuja się dzieje.

Zakompleksieni poeci z malutkimi piórami
dzielą się weną
cichodajką.

Sonety o pierdołach dobre na bezsenność.

Gdzie miejsce dla mnie?

Pośród oczu co nie widziały noża wbitego w czoło
jak w stół
szyi kumpla w różańcu pętli.

Oto moja prawda
- litania dziar do Matki Bożej Ulicy.

Bo choć przesiąkła skóra
uniwersytutkami i marihuaną
pamięci nie wypiorę.

W bieli kartki moja kompensacja.



Historia ku przestrodze

Nie bierz natury na litość. Nawet tutaj,
pośród drzew z upierdolonymi rękami,
roztrzęsione palce nie zaznają spokoju.
Zwłaszcza, że Kumpel Komiwojażer
wysmyrgał ci kobitę.

A przecież jak byk napisane na murku,
że twoja Anka to spermojad.
Nawet stare plotkary śmiały się:
,, nie wytrzymie, prędzej czy później
spali w piecu majtki, pójdzie w świat. ”

Naiwniaku! Gdy chodzi o zdziry
wrażliwy facet musi się przemóc –
kutasem wystrzelać je
po pyskach.

Bo to nie jest już życie
tylko kurestwo.

Makijaż wymieszany ze spermą.



Akademik (sex trans)


Nie ma jak pijane uniwersytutki. Chętne
na kolejne wpisy w indeksy kobiecości.

Nie pytaj która to już nocna sesja
zaliczana bez stresu,
bez majtek. Ważne,
że jakoś się kręci
noc w głowie.

Najwyżej znowu będzie ustna poprawka
a może nawet analny warunek?

Wszystko, z wyjątkiem seminarium
na dwóch promotorów.

Boziu! Dlaczego
poskąpiłaś podzielnej uwagi?

Z nieśmiałym zapytaniem,
Prorektor Radzio



Wyznanie

Odkąd pierwszy raz zamoczyłem jęzorek w kieliszku
zdezynfekowałem nim niejedną cipkę. Jak pokorny sługa
spijałem gorzkie żale z rozochoconych wagin. Niestety,
żadna nie miała posmaku szczęścia.

Mój ptasi móżdżek przybiła depresja.
A tyle razy mówiłem :
lateksowy pantofelek jest lepszy niż adidas. Ale nie,
liczyło się braterstwo. Pokolenie depresiątek
okupujące ten sam, zarzygany nasieniem
tani kurwidołek. Świat,
podglądany przez rozsunięte kotary
kobiecych nóg. Brany po pijaku,
a czasami na siłę.

Poranny kac. Epileptyczna modła
która nawraca…



Ach, ta dyscyplinarność.

Wyrzucili nas z detoksu.

,, Chyba panom imprezy się pomyliły”

Od razu mówiłem, że będzie jak z kobietami -
parę kroplóweczek ze sztucznych uśmiechów
i rozbujanie się w zapijaczonej macicy świata.

Kolejny ciężki powrót do rzeczywistości.
Dobrze, że chociaż się opaliliśmy.

Bo opis na gg może być tylko jeden: tydzień na Krecie
i serce zakopane
w piasku.



Gdy będę w złej formie

W lep swego języka złap mnie jak pigułkę
exstasy. Zabierz w rewiry zdefektowanego szczęścia
gdzie niechciane ładunki słów tykają w głowie

a czas detonacji liter pozostaje
nieznany.




Wiosna

Rozkwitają tampony w cipkach.
Jak dojrzeją wyciśniemy je

w gardła.





Radosław Kopczyński
( ur. 1986 r.) – poeta, przed debiutem książkowym. Publikował między innymi w ,,Migotaniach" i Odrze On-line. Studiuje dziennikarstwo gdzieś w Zagłębiu Śląsko – Dąbrowskim. Nie ukrywa, że celem powyższej publikacji jest apel do ponętnych ratowniczek z Górnego Śląska, gdyż bardzo wierzy, że dzięki nim uda mu się „wydostać z mielizny dni.” Numer GG autora jest znany redakcji, a sam autor chętnie poGGada.








 

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry