Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka




reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Poezja > Derda Rafał: piąte

Derda Rafał: piąte

1.
szukaliśmy ojca lecz nikt się nie przyznał
dlatego pan sierot wziął nas na wychowanie
pan sierot jego dłonie jakby wytarte piaskiem
zmęczone od budowania schronień naszym głowom
i od objawień zawsze zbyt słabych by ocalić
by nas ocalić podczas drogi do mieszkań
kiedy w zmierzchu wracaliśmy do siebie znad stawku
wymykając się cierpliwym wszystkowiedzącym cieniom
co zmierzch się lękając że odezwą się do nas
i powiedzą to o czym wiemy już od dawna
że trzymają pana sierot u siebie w niewoli
albo że nigdy nie istniał a odcisk rąk na szczycie
to kulawe potomstwo entropii i przypadku
a my siedzimy czekając i czekamy na nic
a nasze czekanie na ławkach jest puste i daremne
2.
szukaliśmy imienia lecz nikt nie mógł go nadać
dopóki pan wdów nie usiadł pomiędzy nami
i nie napisał piąte na szarym asfalcie
a asfalt przyjął nazwę bo wiedział lepiej od nas
że piąte będzie od teraz jedynym czynnym prawem
jedynym przestrzeganym przez nas przykazaniem
któremu podlegać będą wszelkie duchy
te co są nam znane i ten jeden obcy
co spływa razem z mgłą idącą od stawku
a którego lękają się nawet tamtejsze cienie
w jego oddechu zapominasz adresu i twarzy
i stajesz się ciałem w kapturze kopią bez właściwości
3.
szukaliśmy pana sierot lecz on się nie zjawił
pan sierot co zostawił odcisk rąk na szczycie
pismo odbite w azbeście mające służyć za mapę
odczytywaną przez nas na zawsze nieporządnie
co prowadziło nad stawek wieczór po wieczorze
gdzie pytaliśmy o pana cienie i łabędzie
a kto zostawał dłużej by z nimi rozmawiać
ten powracał ze snami zaszytymi w kapturze
i uciekał gdy pana wdów pana sierot wołaliśmy
4.
szukaliśmy pana wdów i pana sierot szukaliśmy
chociaż jest to jedna i ta sama osoba
choć to jedno imię i jeden dla nas ojciec
tak dawno nie widziany i tak wypluty z pamięci
że nawet jeśli by usiadł teraz z nami na ławce
to czy w mgle czy w słońcu byśmy go nie poznali
5.
szukaliśmy pana sierot a teraz czekamy
myśląc że może przyniesiesz od niego wiadomość
ale do nas nie podchodzisz jedynie naciągasz kaptur.




Przedruk za antologią: © Przeciw Poetom, 2. edycja, Sosnowiec, 2008.
 

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry