Dekolt pełen pokarmu
*
wypalam się powoli jak cegła na dom
srebrny klucz do złotych drzwi
agresywne kobiety przemycają treści
(sms z podróży: "Kupiłem dynię. Gdzie jesteś?")
nasza intensywność poddana próbie dni
hipermarkety pełne treści choć ubogie w słowa
DZIŚ MOJA TWARZ W CENIE INNYCH TWARZY
ściskam w dłoni amulet z Przyjaciółki
jestem już dorosła i wiem, że zranić może mnie każdy człowiek
"nie obraź się, ale..." - ogłuszam w sobie kamień
**
gdzie się podziało serce z cekinów? i skąd się wzięło?
zostaliśmy oszukani przez bogatego Niemca
mówisz "samotność w sieci", mówię "nomadowie na pustyni"
wreszcie znalazłam odpowiednią dla siebie odżywkę -
- Slavek pod flagą polsko-niemiecką
nastolatkom na schodach dyskoteki marzną sutki (całe
warsztaty literackie lezą za Dyciem do lokalu)
MOJA TWARZ W TYSIĄCU INNYCH TWARZY
(artystki scen polskich coraz bardziej zdesperowane)
sprzedam krew, w żyły wtłoczę kminek
Saloniki
*
zgrana jak laleczka, prosi o zwrot kosztów podróży
(zgrabna jak nigdy dotąd)
skrzek papużek w familokach, żaby wielkości pięści
("łykam tabletkę, będę mieć dziecko")
neon biblioteki z dzieciństwa
zapala się we mnie - jak cyrk albo burdel
powierzchnia do wynajęcia
nasza woźna, niczym Madlaine Albraight, jest w telewizji
**
gdy w Salonikach pytała Boga o drogę
zapalił się neon burdelu z napisem "Illusions"
pac! spada pomarańcza
niczego między nami nie wyjaśniając
Mini Erotic Centre - pies wyje, ale nic się nie stanie
(łyka tabletkę, nie będzie mieć dziecka)
nocą minerały Bóg przemienia w garb, safes,
powierzchnię do wynajęcia:
opal się, opal - A TERAZ OPALIZUJ !
Tryptyk
***
mój tatuś-poeta
ma swą prywatną mitologię
mój tata
wierzy rudym potworom
to wielki trud
tworzyć mity
nazywać je
i kazać w nie wierzyć
swoim dzieciom
mój tata wie o tym dobrze
***
mój tatuś-poeta
ma swoje krótkotrwałe pragnienia
mój tata bywa w Varietés
wiem że kocha wszystkie swoje dzieci
i wiem że wielbi piękne ciała kobiet
może kiedyś będziemy świętą rodziną
***
mój tatuś-poeta
pragnie szczęścia
mojemu tacie
niewiele do szczęścia trzeba
jego kobiety zwykle mnie nie lubiły
albo były rude
teraz mój tata
pragnie szczęścia dla mnie
i modli się za wszystkich mężczyzn
którzy mi go dać nie potrafią
Ruda
wbrew pozorom wszystkie
kostiumy po matce
wyniosłam do komisu
czy masz dla mnie
jakąś niespodziankę?
- myję okna rudzkie
"ty mnie poczęstowałaś kiedyś
ja cię poczęstuję dzisiaj"
plamy na kostiumie urzędnika
mogą być tylko z kawy
wbrew pozorom wszystkie
kostiumy po matce wyniosłam do komisu
*** (Scrafitto)
zbyt leniwy jak na terrorystę
zbyt piękny by był tylko mój -
- rozmawia do mnie
(w Legnicy, Wrocławiu, Gliwicach -
- okna berlińskie
w Chorzowie, Świętochłowicach,
Rudzie - okna śląskie)
mówi, wodzi
opuszkiem wokół dziury po
papierosie
ja w odpowiedzi wsadzam
do niej palec
(tapczan dość miękki
jak na drugą klasę) w pustym pokoju
Natalia Stankiewicz (ur. 1978) - poetka, fotograf, podróżnik, promotor sztuki. Wiersze publikowała w pismach: Kursywa, FaArt, Śląsk oraz w Poczcie poetyckiej Radia Katowice. W duecie poetyckim z Wojciechem Brzoską zrealizowała film offowy "Scrafitto", oparty na 'migowym' języku więziennym (załącznik DVD do pisma Kursywa). Jest współautorką książki Liternet.pl nt. zjawiska literatury w sieci (wyd. ha!art, pod red. Piotra Mareckiego, Kraków 2003). Laureatka konkursów poetyckich, m.in. Tyskiej Zimy Poetyckiej, krakowskiego Klubu pod Jaszczurami i Fabrica Librorum. Wiersze tłumaczone na język angielski i niemiecki, na ich podstawie odbyły się warsztaty translatorskie "Mężczyzna tłumaczy kobietę. O poetyce hip-hopu" (Kraków, UJ). Stażystka w wydawnictwie 'Znak'.
Zajmuje się fotoreportażem artystycznym m.in. cykl "Pocztówki poetyckie z Europy", "Podróż sentymentalna. Kresy" (śladami Brunona Schulza), "Dublińczycy" (na podst. J.Joyce'a).
*
wypalam się powoli jak cegła na dom
srebrny klucz do złotych drzwi
agresywne kobiety przemycają treści
(sms z podróży: "Kupiłem dynię. Gdzie jesteś?")
nasza intensywność poddana próbie dni
hipermarkety pełne treści choć ubogie w słowa
DZIŚ MOJA TWARZ W CENIE INNYCH TWARZY
ściskam w dłoni amulet z Przyjaciółki
jestem już dorosła i wiem, że zranić może mnie każdy człowiek
"nie obraź się, ale..." - ogłuszam w sobie kamień
**
gdzie się podziało serce z cekinów? i skąd się wzięło?
zostaliśmy oszukani przez bogatego Niemca
mówisz "samotność w sieci", mówię "nomadowie na pustyni"
wreszcie znalazłam odpowiednią dla siebie odżywkę -
- Slavek pod flagą polsko-niemiecką
nastolatkom na schodach dyskoteki marzną sutki (całe
warsztaty literackie lezą za Dyciem do lokalu)
MOJA TWARZ W TYSIĄCU INNYCH TWARZY
(artystki scen polskich coraz bardziej zdesperowane)
sprzedam krew, w żyły wtłoczę kminek
Saloniki
*
zgrana jak laleczka, prosi o zwrot kosztów podróży
(zgrabna jak nigdy dotąd)
skrzek papużek w familokach, żaby wielkości pięści
("łykam tabletkę, będę mieć dziecko")
neon biblioteki z dzieciństwa
zapala się we mnie - jak cyrk albo burdel
powierzchnia do wynajęcia
nasza woźna, niczym Madlaine Albraight, jest w telewizji
**
gdy w Salonikach pytała Boga o drogę
zapalił się neon burdelu z napisem "Illusions"
pac! spada pomarańcza
niczego między nami nie wyjaśniając
Mini Erotic Centre - pies wyje, ale nic się nie stanie
(łyka tabletkę, nie będzie mieć dziecka)
nocą minerały Bóg przemienia w garb, safes,
powierzchnię do wynajęcia:
opal się, opal - A TERAZ OPALIZUJ !
Tryptyk
***
mój tatuś-poeta
ma swą prywatną mitologię
mój tata
wierzy rudym potworom
to wielki trud
tworzyć mity
nazywać je
i kazać w nie wierzyć
swoim dzieciom
mój tata wie o tym dobrze
***
mój tatuś-poeta
ma swoje krótkotrwałe pragnienia
mój tata bywa w Varietés
wiem że kocha wszystkie swoje dzieci
i wiem że wielbi piękne ciała kobiet
może kiedyś będziemy świętą rodziną
***
mój tatuś-poeta
pragnie szczęścia
mojemu tacie
niewiele do szczęścia trzeba
jego kobiety zwykle mnie nie lubiły
albo były rude
teraz mój tata
pragnie szczęścia dla mnie
i modli się za wszystkich mężczyzn
którzy mi go dać nie potrafią
Ruda
wbrew pozorom wszystkie
kostiumy po matce
wyniosłam do komisu
czy masz dla mnie
jakąś niespodziankę?
- myję okna rudzkie
"ty mnie poczęstowałaś kiedyś
ja cię poczęstuję dzisiaj"
plamy na kostiumie urzędnika
mogą być tylko z kawy
wbrew pozorom wszystkie
kostiumy po matce wyniosłam do komisu
*** (Scrafitto)
zbyt leniwy jak na terrorystę
zbyt piękny by był tylko mój -
- rozmawia do mnie
(w Legnicy, Wrocławiu, Gliwicach -
- okna berlińskie
w Chorzowie, Świętochłowicach,
Rudzie - okna śląskie)
mówi, wodzi
opuszkiem wokół dziury po
papierosie
ja w odpowiedzi wsadzam
do niej palec
(tapczan dość miękki
jak na drugą klasę) w pustym pokoju
Natalia Stankiewicz (ur. 1978) - poetka, fotograf, podróżnik, promotor sztuki. Wiersze publikowała w pismach: Kursywa, FaArt, Śląsk oraz w Poczcie poetyckiej Radia Katowice. W duecie poetyckim z Wojciechem Brzoską zrealizowała film offowy "Scrafitto", oparty na 'migowym' języku więziennym (załącznik DVD do pisma Kursywa). Jest współautorką książki Liternet.pl nt. zjawiska literatury w sieci (wyd. ha!art, pod red. Piotra Mareckiego, Kraków 2003). Laureatka konkursów poetyckich, m.in. Tyskiej Zimy Poetyckiej, krakowskiego Klubu pod Jaszczurami i Fabrica Librorum. Wiersze tłumaczone na język angielski i niemiecki, na ich podstawie odbyły się warsztaty translatorskie "Mężczyzna tłumaczy kobietę. O poetyce hip-hopu" (Kraków, UJ). Stażystka w wydawnictwie 'Znak'. Zajmuje się fotoreportażem artystycznym m.in. cykl "Pocztówki poetyckie z Europy", "Podróż sentymentalna. Kresy" (śladami Brunona Schulza), "Dublińczycy" (na podst. J.Joyce'a).




