Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka




reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Poezja > Marciniak Marta: wiersze

Marciniak Marta: wiersze


Omijanie


tutaj jest zima zakładamy pełne buty
ostre powietrze chłodna ta pora pełną pełnią nie pomagają zaklęcia
gęsta aura przeczucia mogę przysiąc że z dokładnością do wszystkiego nic mi to nie przypomina

zbuduję ten ogród rozbiorę go później zaczekam aż zakwitnie
czy to już kwiecień takie bujne te sny są czuwam one czuwają nade mną
jest prawdziwy według uznania dom gdzie mnie raczej nie poznają a i ja nie widzę

na razie śpimy przy otwartym oknie
leżakuję od poniedziałku do końca
zaznaczamy wyspy na mapie
tworzymy do nich legendy



Wymiary

w każdej chwili mogę skorzystać z tysiąca par oczu
jakimi dysponuję znam zasady
smukłego ruchu ciał
jakimi obdarzyła mnie historia

szmer biegłego powietrza
podany w formie zdatnej do przekazu
otwieram usta nasycam nawilżam
aż do wszystkich otwartych luster i interpretacji

powoli i starannie przeglądam się w tobie
próbuję zatrzymać twoją skórę i ton a z tym tonem jest najgorzej
nigdy nie uzyskam takiego psalmu takiej szybkości
takiej nagłej przerzutni



Zalecenia – lekarz jako chłopiec do bicia (serca)

poznaję takie osoby
bardzo chore i słabe
które leczę zmieniam nie do poznania tak mocno
chodzi tu o wpływy odpływy i umiejętności

dzień słoneczny linia melodyczna
a cyganeczka jako antagonistka tego poranka
mówię panu pan musi wracać i ich pozmieniać jeszcze raz
bo oni już nie są w stanie mruczeć rozpoczynać
pan musi to powtórzyć
złotóweczka do koszyczka na bułeczkę - na wódeczkę

zmieniam stronę przewracam się na bok

(czarodziejska różdżka zwana pięścią przyda się jeszcze nie jeden raz)
i zwijam się z bólu od początku wymierzam im cenne wiadomości
niewykluczone że coś im się wtedy przypomina
pierwsza zupa mleczna i ostatni numer faktu
stetoskop wyświetla ostatnie dźwięki ukłony w stronę artysty
mówię
nic nie dało się zrobić bardzo mi przykro po raz pierwszy po raz drugi po raz trzeci
sprzedane



Marta Marciniak (ur. 1990) - poetka, przed debiutem książkowym. Redaktorka okazjonalna Kredensu. Publikowała w Wakacie i Lampie. Zakochana w gwarze śląskiej oraz Kazimierzu Wierzyńskim. Studiuje polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Mieszka w Warszawie.
 

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry