KOCIA KOŁYSKA. PODRAŻNIENIA
Pierwsze słowo pochodzi od dziecka.
Zanim to sobie uzasadnisz,
spróbuj je powtórzyć.
Pierwsze słowo zdążyło już
dojrzeć, umrzeć i zmartwychwstać, gdy wciąż
potrzebne są religie, didaskalia na fiszkach
w pustej księdze. W notesie? Za mało sypiasz,
za dużo sypiesz.
Pustynia składa się z samych znaków zapytania.
Gdy znajdziesz kropkę bez węża,
masz prawo skończyć.
Pustynia to zbiór piaskownic, a może nawet
kuwet puszczonych samopas kotów, zdań
o konsystencji sierści. Oczy zawsze znikają
ostatnie.
OWOCE MORZA: PIASEK
Nieważne, skąd pochodzisz,
tylko dokąd się wybierasz.
Prosta filozofia, proste obrazowanie:
rozróżniamy kolory, koloryzujemy różnorodność.
Bierzemy pod uwagę kilka szczegółów
i już możemy się czepiać w nieskończoność.
Dać się zrozumieć? Boli tylko ten brak,
który nie pozostawia śladów. Jak bicie piany?
Ciasto jest świeże, więc ugniatamy
z każdej strony, szukamy rodzynków
i kremu. Golimy frajerki, bujną wyobraźnię
dusimy jak ogrodowego węża – nie zdąży
nas zawstydzić. Dalej po staremu:
przez płot i jak na smyczy od drzewa do drzewa –
owoce nie mogą się marnować. W końcu
ktoś odwraca klepsydrę i jesteśmy
w tym samym miejscu, pełni smaków
i ziemi.
PRZYSPOSOBIENIE OBRONNE
Póki nie mam świadomości, że nie żyję,
dobrze mi z tym. Mogę się ignorować,
spędzać sny z powiek jak czas,
który odpłynął, zanim dał się zabić.
Przerwa musi coś zapowiadać,
choćby po niej miała być lekcja.
Śpiewu? Podobno pochodzi od Boga
i jemu się należy. Brzęk czy bzyczenie –
rozkład nienormalny? Trójca byłaby na właściwym miejscu,
gdyby ten trzeci miał takie same prawa,
gdyby miał wyczucie i umiał mnie natchnąć
do popełnienia błędu, który szybko można naprawić,
by wrócić jako ekspert. Tylko gdzie
trzeba się odbić? Za co podstawić?
Pierwsze słowo pochodzi od dziecka.
Zanim to sobie uzasadnisz,
spróbuj je powtórzyć.
Pierwsze słowo zdążyło już
dojrzeć, umrzeć i zmartwychwstać, gdy wciąż
potrzebne są religie, didaskalia na fiszkach
w pustej księdze. W notesie? Za mało sypiasz,
za dużo sypiesz.
Pustynia składa się z samych znaków zapytania.
Gdy znajdziesz kropkę bez węża,
masz prawo skończyć.
Pustynia to zbiór piaskownic, a może nawet
kuwet puszczonych samopas kotów, zdań
o konsystencji sierści. Oczy zawsze znikają
ostatnie.
OWOCE MORZA: PIASEK
Nieważne, skąd pochodzisz,
tylko dokąd się wybierasz.
Prosta filozofia, proste obrazowanie:
rozróżniamy kolory, koloryzujemy różnorodność.
Bierzemy pod uwagę kilka szczegółów
i już możemy się czepiać w nieskończoność.
Dać się zrozumieć? Boli tylko ten brak,
który nie pozostawia śladów. Jak bicie piany?
Ciasto jest świeże, więc ugniatamy
z każdej strony, szukamy rodzynków
i kremu. Golimy frajerki, bujną wyobraźnię
dusimy jak ogrodowego węża – nie zdąży
nas zawstydzić. Dalej po staremu:
przez płot i jak na smyczy od drzewa do drzewa –
owoce nie mogą się marnować. W końcu
ktoś odwraca klepsydrę i jesteśmy
w tym samym miejscu, pełni smaków
i ziemi.
PRZYSPOSOBIENIE OBRONNE
Póki nie mam świadomości, że nie żyję,
dobrze mi z tym. Mogę się ignorować,
spędzać sny z powiek jak czas,
który odpłynął, zanim dał się zabić.
Przerwa musi coś zapowiadać,
choćby po niej miała być lekcja.
Śpiewu? Podobno pochodzi od Boga
i jemu się należy. Brzęk czy bzyczenie –
rozkład nienormalny? Trójca byłaby na właściwym miejscu,
gdyby ten trzeci miał takie same prawa,
gdyby miał wyczucie i umiał mnie natchnąć
do popełnienia błędu, który szybko można naprawić,
by wrócić jako ekspert. Tylko gdzie
trzeba się odbić? Za co podstawić?
Rafał Gawin (ur. 1984) - poeta. Okazjonalnie krytyk, współzałożyciel "mŁodzi Literackiej", korektor i redaktor poezji w kwartalniku artystyczno-literackim "Arterie". Wydał arkusz: Przymiarki (Biuro Literackie, Wrocław 2009). Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Odrze", "Tyglu Kultury", "Opcjach", "Kresach", "Frazie", "Redzie", "Portrecie", "Wyspie", "Arteriach", "Wakacie", "Cegle" i internetowych stronach Biura Literackiego. Mieszka w Justynowie i w Łodzi. 



