OBCYM WSTĘP WZBRONIONY / MINI TRAKTAT O PISANIU
PUSTE czeka na zapisane
Czym jest to puste miejsce -
Wolna przestrzeń od nazywania i wskazania na konkret
Na jawność na początek na rozpoczęcie narracji
Książek które jeszcze nie istnieją
Przedostając się z innego świata do trójwymiarowego przekładu
Pod powierzchnią umowności przekierowują spostrzeganie na treść
Treść przetwarza i programuje
Rozproszoną codzienność na kompatybilne jednostki językowe
Inny świat nabiera ziemskiej perspektywy
Linearność - dwuwymiarowość tekstu
Wertykalność - dodanie trzeciego wymiaru
Wydłużanie wątku na wiele powtarzalnych części
Początek koniec początek - kolejność to fikcja
Zapośredniczenie w znaczeniach które symulują kontekst
Fakty jak kolejne rozdziały mają swój udział w generowaniu świata
Wytwarzanie fikcyjnych danych nośniki pamięci są zawodne
Historia posiada dwie odmienne twarze
Nikt nie wie który ze światów zapożycza się w czasie
Na jakim słowie zatrzymuje się wskazówka?
Wciąż trwa jakaś niedziela podzielona na kolejne dni tygodnia
Wciąż trwa rozmowa w której nikt nie uczestniczy
Tylko odgłosy jak dotykanie odbicia w lustrze
Czy policzalna jest odległość myśli od słów?
Jaką odległość dzieli słowo od uczucia?
Nieistniejące książki są przekazem w każdym człowieku
Wcielają się w sytuacje gesty działanie
Niezapisane książki prowokują rzeczywistość
Podpowiadają jej ciąg zdarzeń na które nikt nie ma wpływu
Dyktowani zdarzeniom jak zbiorowa treść zapisana zanim zaistnieliśmy
Biologiczna multiplikacja dzielona na przyczynę i skutek
Przystawalność selekcjonuje dowody na istnienie wolności
Lapidarne zdawkowe przebłyski między słowami
W przerwach między „nikt” i „nic” książki uzyskują dostęp do zapisania
Generowanie interakcji świata z komunikatem
Ukryta treść – nieprzewidywalne możliwości sensów
Przełączają się na odbiór tego co aktualne
Niewypowiedziane są punktami odniesienia w języku
Poprzez język w trakcie języka
Słowa chwytane w locie zdawkowe przypadkowe
Jedne do drugich pasują jak elementy jakiejś układanki
Ale konstrukcja wzruszeń wciąż jeszcze nie wybudowana
Instalacja rzeczowników wciąż jeszcze nie skonstruowana
Licytacja czasowników: co dokonane co niedokonane
Słowa omijają prawdę prawda omija słowa
Instynkt tożsamy z odruchami przeczuć
Co widzi za nas naszą nieświadomość?
Śmiech w słowach: kto podniesie drzewo
Kto uniesie na swoich ramionach wieżę Babel?
Czym jest przestrzeń w której jeszcze nie ma wiersza:
Wyobraźmy sobie bezkres zaaranżowany powtarzalnością
Jakiś element powtarzalny w równych odstępach czasu i przestrzeni
Jak refren bez słów refren porządkujący wielorakość
Np. stoliki z krzesłami: kwestia wyboru
Błękitny jedwab nieba reprodukowany w nieprzystających fragmentach
Kurtyna? Fragment ekranu? Zakłócenia w programie?
Emitowanie realnego w charakterze błędu
Przedtakt
Gesty powielają przyzwyczajenia do ustalonych struktur
Cytują szczegóły cywilizacyjne i kulturowe
Gesty w gestach wymijające odpowiedzi na wyzwanie prawdy
Myśl pierwsza i myśl wtórna: kopia samej siebie
Zużyte dane jak zabezpieczenia na funkcjonowaniu wyobraźni
Myśl pierwsza: intuicja przejmuje kontrolę nad hasłem dostępu
Kwintesencja pomysłu czyli uchwycenie mechanizmów chwili
Momentalne zapośredniczenie w zrozumieniu
Czym jest pusta przestrzeń czekająca na wiersz?
Głośną rozmową żeby podkreślić coś co nieistotne?
Lśniący lakier na ścianach wywołuje podniecenie
Nośność zwrotów jest nieznana nieobliczalna wygórowana
Mix seksualności z metafizyką
Mix spełnienia z tajemnicą
Mix odsłonięcia z epatowaniem nagości
Pusta przestrzeń jest nagością oswojoną z czekaniem
Pusta przestrzeń to krawężniki które nie nadążają za przechodniem
Nie potrafią dotrzymać kroku pomysłowi
Puste bez wiersza to odległość między ja i nie ja
Przerwy między jednym papierosem a drugim
Ciało do ciała jedna anonimowa pieczęć stworzenia
Bilans kryzysów i zwycięstw
Bezdomna Viktoria ukrywająca się przed oczami tłumów
Panowie przechodzimy na odbiór niewerbalny
Słowa to przerwy między tym co trzeba powiedzieć
Potencjalne czytanie na koszt odbiorcy
Pusta przestrzeń stoi przed wierszem jak szklana ściana
Trzeba ją rozbić trzeba choćby miała pokaleczyć
Przestrzeń między piszącym a jego przyszłymi książkami
Jak oddech którego trzeba się nauczyć
Westchnienie psa na łańcuchu jakby znał swojego pana
Skąd pochodzą książki ?
Stawianie barier zastępowanie ich efektami specjalnymi
Z wołania czy z nawoływania?
Za pierwotnym podąża wtórne
Z imienia czy z braku imienia?
Przekonanie o słuszności tego co nie istnieje
Z zewnątrz czy z wewnątrz?
To wszystko jest nie to
To wszystko jest nie tak
Aranżowanie zewnętrznego tym co wewnętrzne?
Słowa myślą wymyślając siebie w tekście
Myślą o sobie wzajemnie zapożyczając od siebie uczucia
Jak często przyznają się czym jest pierwsze słowo?
Słowa jak wachlarz - rozkłada się i może znaczyć co innego
Co? I czym jest to inne?
Słowa imitują się wzajemnie tracąc na wartości
Powielają przystawalność do znaczeń i nieprzystawalność do uczuć
Modele zabezpieczające wszelkie przekraczanie
Ścisłe struktury frazeologiczne
(Jem Mickiewicza chińskimi pałeczkami)
Ramy granice progi za którymi obcym wstęp wzbroniony
Kraków, jesień, 2008
Echo DNA
WSZYSTKO co robisz wkalkulowane w samoocenę
Ciało przemielone przez maszynkę do robienia pieniędzy
Dusza idzie krok do przodu „nie słuchaj jej”
Połykasz haczyk dobra które jest tylko snem
Twoje myśli jak naga kobieta na krześle elektrycznym
W rękach trzyma czaszkę „dziękuję za hipotezy”
Ruchoma scena: wszechświat - hologram z twojego więzienia
Chciałbym mieć na sumieniu mord całej ludzkości
Tuczysz pod skórą tyrana Kto to powiedział?
Łowcy snów
Zaczyna się od uczuć prowokowanie wyznań na wynos
Mały piesek czułości do usług publicznych
Świat jest chłodny w kolejnych odsłonach obojętnego
Czarny anioł ujeżdża krokodyla mężczyźni w czarnych cylindrach
Obliczają odległość fałszu do prawdy realiów do snów
We śnie jesz truskawki z księdzem Popiełuszką
Może truskawki są tą jedyną prawdą o którą razem walczyliście
Zaczyna się od uczuć których nie ma jakbyś zgubił klucz
Otwierasz kolejne kłódki na wysypiska śmieci
Zdejmujesz kolejne woalki jakbyś wierzył w twarz księżniczki
Czarny anioł stoi na moście łączącym wrażenia z iluzją
Nie wywiniesz się niebo czeka na ciebie rachujesz czasowniki
Nie oszukasz ulic wtórują adresami które wypożyczasz na jedną noc
Znawca damskiej bielizny mówi:
„Kobieta myśli tylko dwa tygodnie na miesiąc”
Zamawiasz kolejny dzień jak kieliszek wódki: understanding stops action
Święta od ogrodów na śliskiej kartce porno magazynu
Z jej ciała wyrastają kolce róż zasianych na skórze
Ból zakorzeniania się uczucia którego nikt nie zna na ziemi
23. czerwca 2008.
AZURRO
1
Konsumpcja smutku na błękitnym tarasie
samopoczucie toczy się zmięte listy
zdezorientowani kelnerzy przynoszą lód
który trzeba przełamać wyjaśnienia
nie wchodzą w rachubę czas żywi się odpadami
czujesz swoje maksimum przechwycone przez
minimum wszystko zgodnie z planem:
czarownica z miotłą przed drzwiami kościoła
urzędnicy wychodzą na lunch rysa na szkle
nie zwiększa objętości ryksze tamują dopływ
przestrzeni zapach lekarstw blizna nie zamyka się
spowiednicy przepytują z pozycji seksualnych
schizofrenia pyta: czy mogę dzisiaj umrzeć?
2
Bóg składa się z oczek w sieci
To co chce cię schwytać wymaga od ciebie wiary
Bóg nie pyta czy wierzysz
To co chce cię złowić szuka twojej winy
W tym co dał ci Bóg
3
Cyber tattoo factory upsss
turn into me w torebce masz całe miasto
chcesz z niej wyrzucać głowy i czaszki
toczą się przed tobą po kawałku
wrogów przyjaciół po kawałku przynależenie
do miasta i narodu
4
Symultaniczne dobieranie faktów „dziękujemy
za skorzystanie z naszych usług” podbudowuje cię
zakład podnoszenia nastroju nadsyłanie wyznań
z różnych stron świata w charakterze liści herbaty lub ziarenek kawy
oprocentowania każdego słowa pocałunek jest lotniskiem
w ustach smak krwi uprawiasz serce jak słonecznik w doniczce
grasz w błękitne jest gdzieś takie niebo wygrane na loterii
2008.
Jezus jest okey
Stolik z napisami: „twoje życie“ „dlaczego nie?“
Udowodnił że będąc można nie być człowiekiem
Ktoś ci mówi: ten kto wie milczy
Udowadniał że mówiąc swoim językiem nie ma się kraju
Jakieś niewidzialne dalekie królestwo w które nikt nie wierzy
Przed człowiekiem należy ukryć wiedzę
Ci co wiedzą czynią raniąc milczeniem
To w prostych słowach przynależy się do gwiazd
Ścieranie się wielu następstw rozprzestrzenianie zdarzeń
Na które nie mamy wpływu liczba doskonała nie istnieje
Tak jak nie istnieje miłość i parę innych ładnych rzeczy
Istnieją tylko kopie wielu odczuć i liczb podzielone wśród ludzi
Na podobieństwo i odmienność każdego człowieka
Ktoś ci mówi: jesteś kimś innym od nas
Ktoś ci grozi: zdradzasz tajemnicę
Upadać by udowodnić że inaczej nie można powstać
Umierać by udowodnić że śmierć nie istnieje
Są sprawy niepisane na papierze sprawy niezapisane w żadnej książce
Nie umiałaby uderzyć w drugi policzek bez wątpliwości o prawdę przekazu
Żadne argumenty nie usprawiedliwiają tego co rozpisano na to co uczyniono
Ktoś kto rozumie nie pyta czy kartka jest biała
Treścią jest nawet powietrze
Czekasz w kawiarence na prom do twojego kraju
Ale ty wiesz że ten kraj nie ma z tobą nic wspólnego
Twój kraj jest w innym świecie
Ludzie z przybranego kraju śmieją się z ciebie
Nazywają cię: dziwka złodziejka wariatka żebraczka
Upokorzenie – tajemnica tajemnic
Zadają wulgarne pytania: za ile sprzedałabyś swoją wiarę?
Dopisują do twojego życiorysu krwawe zakończenia
W tandetny sposób reżyserują międzyludzkie
Myślą że nic nie rozumiesz że jesteś cudzoziemką
Banitą wygnańcem przeklętym
Codziennie plują ci w twarz codziennie przybijają do krzyża
„Na żywca“ „w trakcie zabawy“ „ z okazji pierwszego dnia wiosny“
Głosu sumienia nie można uciszyć
Góra okaleczonych kamieni patrzy i milczy
Głazy są cierpliwe tylko czekają na odpowiedni moment
Zwyciężył świat i nikt mu nie powiedział nawet „spadaj stąd“
Nie modlił się jak inni tylko obrazami opisywał niewyrażalne
Nadprzyrodzone jest w oparciu krzesła czujesz że coś jakby
Jest blisko ciebie ale nie umiesz tego nazwać
Jesteś z nim na ty ale nie wiesz że to on
Uważasz go za naiwnego bo czasy sugerują że dobroć jest niczym
Jak szaleniec rozmawia z żywiołami i mówi:
Jest taki rodzaj wolności który zwycięża świat
Jest coś więcej niż miłość co nigdy nie odstąpi od ciebie
Bez przyczyny bez skutku rozpoczyna się w najmniej oczekiwanym momencie
Wszystko jest inne niż sobie wyobrażasz
Walczysz o rzeczy niewidzialne dlatego nikt nie bierze cię na serio
Artykulacja słów sytuacja wyjściowa
Zaczynanie świata od początku reakcje syntezy
Przybliżanie oddalanie laboratorium złudzeń
Ktoś kiedyś a nawet teraz jakby był z innej planety
Rozmowy potrzebują więcej milczenia rozmowy są po to
Słychać jak przedostajesz w głosie inny świat czasowniki komplikują się
Kompletują rzeczy niedokonane w nieprzystawalne ze sobą części
Jedność rozproszenie wystarczające samowystarczalne
Okoliczność zmiany wektory myśli są i nie są
W oddali światło kęs życia w obrębie podmiotu
Rytuały codzienności obsesje wyrywanie z korzeniami wiatru
Strumień światła jakieś udowadnianie niemożliwego:
WYZNAŁEŚ MI NAJPIĘKNIEJSZY LIŚĆ TEJ JESIENI
Gotlandia, październik 2008

Ewa Sonnenberg – urodziła się w tym samym dniu co Van Gogh, Goya i Verlain u stóp Srebrnej Góry w najbardziej baśniowej krainie jaką jest Dolny Śląsk. Publikowała we wszystkich pismach literackich w Polsce. Jej wiersze były tłumaczone na język angielski, francuski, niemiecki, szwedzki, rosyjski, węgierki, słoweński, słowacki, czeski, serbski, macedoński, bośniacki, włoski, ukraiński. Opublikowane tomiki: „Hazard” (Wrocław, 1995), „Kraina tysiąca notesów” (Dzierżoniów, 1997), „Planeta” (Katowice, 1997), „Smycz” (Wrocław, 2000), „Płonący tramwaj” (Kraków, 2001), „Lekcja zachwytu” (Kraków, 2005), „Pisane na piasku/Written on send” (Kraków, wyd. Ha –art., 2007), w angielskim przekładzie Katarzyny Jakubiak. Ukazała się również książeczka „Paź królowej. Bajka dla zakochanych” (Kraków, 2006) oraz „Encyklopedia szaleńca” (Wrocław, 2006, w bibliotece „Rity Baum”). W 2006 ukazał się wybór wierszy „Imperium łzy” w Belgradzie w tłumaczeniu Biserki Rajčić. W 2009 ukazał się wybór wierszy „ Spowiedź” w Skopi w tłumaczeniu Risto Jaceva. Stypendystka Kultury Niezależnej w Paryżu, dwukrotna stypendystka (2001, 2008) Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Za tomik „Hazard” otrzymała nagrodę im. Georga Trakla (1996). Do innych osiągnięć zalicza nauczenie się stu sentencji łacińskich na pamięć oraz wjazd windą na wieżę Eiffla. Lubi otaczać się pięknymi ludźmi i pięknymi przedmiotami. Nie lubi tanich perfum i dróg na skróty. Uwielbia desery i fryzjerów. Nie znosi notesów w linię i myśli spod linijki. Kocha koniki polne i motyle. Nie lubi mięczaków i krokodyli. Posiada kolekcję parasoli, wachlarzy i pędzelków do kaligrafowania. Mieszka na końcu świata w swoim maleńkim królestwie wierszyków. Żywi się wiórkami kokosowymi, aspiryną i ciastkami. Płynie pod prąd rzeki zwanej „układy poetyckie” - bo jak głosi legenda japońska - gdy dopłynie do źródła stanie się Smokiem. Pisuje felietony o poezji na portalu internetowym Wywrota.
PUSTE czeka na zapisane
Czym jest to puste miejsce -
Wolna przestrzeń od nazywania i wskazania na konkret
Na jawność na początek na rozpoczęcie narracji
Książek które jeszcze nie istnieją
Przedostając się z innego świata do trójwymiarowego przekładu
Pod powierzchnią umowności przekierowują spostrzeganie na treść
Treść przetwarza i programuje
Rozproszoną codzienność na kompatybilne jednostki językowe
Inny świat nabiera ziemskiej perspektywy
Linearność - dwuwymiarowość tekstu
Wertykalność - dodanie trzeciego wymiaru
Wydłużanie wątku na wiele powtarzalnych części
Początek koniec początek - kolejność to fikcja
Zapośredniczenie w znaczeniach które symulują kontekst
Fakty jak kolejne rozdziały mają swój udział w generowaniu świata
Wytwarzanie fikcyjnych danych nośniki pamięci są zawodne
Historia posiada dwie odmienne twarze
Nikt nie wie który ze światów zapożycza się w czasie
Na jakim słowie zatrzymuje się wskazówka?
Wciąż trwa jakaś niedziela podzielona na kolejne dni tygodnia
Wciąż trwa rozmowa w której nikt nie uczestniczy
Tylko odgłosy jak dotykanie odbicia w lustrze
Czy policzalna jest odległość myśli od słów?
Jaką odległość dzieli słowo od uczucia?
Nieistniejące książki są przekazem w każdym człowieku
Wcielają się w sytuacje gesty działanie
Niezapisane książki prowokują rzeczywistość
Podpowiadają jej ciąg zdarzeń na które nikt nie ma wpływu
Dyktowani zdarzeniom jak zbiorowa treść zapisana zanim zaistnieliśmy
Biologiczna multiplikacja dzielona na przyczynę i skutek
Przystawalność selekcjonuje dowody na istnienie wolności
Lapidarne zdawkowe przebłyski między słowami
W przerwach między „nikt” i „nic” książki uzyskują dostęp do zapisania
Generowanie interakcji świata z komunikatem
Ukryta treść – nieprzewidywalne możliwości sensów
Przełączają się na odbiór tego co aktualne
Niewypowiedziane są punktami odniesienia w języku
Poprzez język w trakcie języka
Słowa chwytane w locie zdawkowe przypadkowe
Jedne do drugich pasują jak elementy jakiejś układanki
Ale konstrukcja wzruszeń wciąż jeszcze nie wybudowana
Instalacja rzeczowników wciąż jeszcze nie skonstruowana
Licytacja czasowników: co dokonane co niedokonane
Słowa omijają prawdę prawda omija słowa
Instynkt tożsamy z odruchami przeczuć
Co widzi za nas naszą nieświadomość?
Śmiech w słowach: kto podniesie drzewo
Kto uniesie na swoich ramionach wieżę Babel?
Czym jest przestrzeń w której jeszcze nie ma wiersza:
Wyobraźmy sobie bezkres zaaranżowany powtarzalnością
Jakiś element powtarzalny w równych odstępach czasu i przestrzeni
Jak refren bez słów refren porządkujący wielorakość
Np. stoliki z krzesłami: kwestia wyboru
Błękitny jedwab nieba reprodukowany w nieprzystających fragmentach
Kurtyna? Fragment ekranu? Zakłócenia w programie?
Emitowanie realnego w charakterze błędu
Przedtakt
Gesty powielają przyzwyczajenia do ustalonych struktur
Cytują szczegóły cywilizacyjne i kulturowe
Gesty w gestach wymijające odpowiedzi na wyzwanie prawdy
Myśl pierwsza i myśl wtórna: kopia samej siebie
Zużyte dane jak zabezpieczenia na funkcjonowaniu wyobraźni
Myśl pierwsza: intuicja przejmuje kontrolę nad hasłem dostępu
Kwintesencja pomysłu czyli uchwycenie mechanizmów chwili
Momentalne zapośredniczenie w zrozumieniu
Czym jest pusta przestrzeń czekająca na wiersz?
Głośną rozmową żeby podkreślić coś co nieistotne?
Lśniący lakier na ścianach wywołuje podniecenie
Nośność zwrotów jest nieznana nieobliczalna wygórowana
Mix seksualności z metafizyką
Mix spełnienia z tajemnicą
Mix odsłonięcia z epatowaniem nagości
Pusta przestrzeń jest nagością oswojoną z czekaniem
Pusta przestrzeń to krawężniki które nie nadążają za przechodniem
Nie potrafią dotrzymać kroku pomysłowi
Puste bez wiersza to odległość między ja i nie ja
Przerwy między jednym papierosem a drugim
Ciało do ciała jedna anonimowa pieczęć stworzenia
Bilans kryzysów i zwycięstw
Bezdomna Viktoria ukrywająca się przed oczami tłumów
Panowie przechodzimy na odbiór niewerbalny
Słowa to przerwy między tym co trzeba powiedzieć
Potencjalne czytanie na koszt odbiorcy
Pusta przestrzeń stoi przed wierszem jak szklana ściana
Trzeba ją rozbić trzeba choćby miała pokaleczyć
Przestrzeń między piszącym a jego przyszłymi książkami
Jak oddech którego trzeba się nauczyć
Westchnienie psa na łańcuchu jakby znał swojego pana
Skąd pochodzą książki ?
Stawianie barier zastępowanie ich efektami specjalnymi
Z wołania czy z nawoływania?
Za pierwotnym podąża wtórne
Z imienia czy z braku imienia?
Przekonanie o słuszności tego co nie istnieje
Z zewnątrz czy z wewnątrz?
To wszystko jest nie to
To wszystko jest nie tak
Aranżowanie zewnętrznego tym co wewnętrzne?
Słowa myślą wymyślając siebie w tekście
Myślą o sobie wzajemnie zapożyczając od siebie uczucia
Jak często przyznają się czym jest pierwsze słowo?
Słowa jak wachlarz - rozkłada się i może znaczyć co innego
Co? I czym jest to inne?
Słowa imitują się wzajemnie tracąc na wartości
Powielają przystawalność do znaczeń i nieprzystawalność do uczuć
Modele zabezpieczające wszelkie przekraczanie
Ścisłe struktury frazeologiczne
(Jem Mickiewicza chińskimi pałeczkami)
Ramy granice progi za którymi obcym wstęp wzbroniony
Kraków, jesień, 2008
Echo DNA
WSZYSTKO co robisz wkalkulowane w samoocenę
Ciało przemielone przez maszynkę do robienia pieniędzy
Dusza idzie krok do przodu „nie słuchaj jej”
Połykasz haczyk dobra które jest tylko snem
Twoje myśli jak naga kobieta na krześle elektrycznym
W rękach trzyma czaszkę „dziękuję za hipotezy”
Ruchoma scena: wszechświat - hologram z twojego więzienia
Chciałbym mieć na sumieniu mord całej ludzkości
Tuczysz pod skórą tyrana Kto to powiedział?
Łowcy snów
Zaczyna się od uczuć prowokowanie wyznań na wynos
Mały piesek czułości do usług publicznych
Świat jest chłodny w kolejnych odsłonach obojętnego
Czarny anioł ujeżdża krokodyla mężczyźni w czarnych cylindrach
Obliczają odległość fałszu do prawdy realiów do snów
We śnie jesz truskawki z księdzem Popiełuszką
Może truskawki są tą jedyną prawdą o którą razem walczyliście
Zaczyna się od uczuć których nie ma jakbyś zgubił klucz
Otwierasz kolejne kłódki na wysypiska śmieci
Zdejmujesz kolejne woalki jakbyś wierzył w twarz księżniczki
Czarny anioł stoi na moście łączącym wrażenia z iluzją
Nie wywiniesz się niebo czeka na ciebie rachujesz czasowniki
Nie oszukasz ulic wtórują adresami które wypożyczasz na jedną noc
Znawca damskiej bielizny mówi:
„Kobieta myśli tylko dwa tygodnie na miesiąc”
Zamawiasz kolejny dzień jak kieliszek wódki: understanding stops action
Święta od ogrodów na śliskiej kartce porno magazynu
Z jej ciała wyrastają kolce róż zasianych na skórze
Ból zakorzeniania się uczucia którego nikt nie zna na ziemi
23. czerwca 2008.
AZURRO
1
Konsumpcja smutku na błękitnym tarasie
samopoczucie toczy się zmięte listy
zdezorientowani kelnerzy przynoszą lód
który trzeba przełamać wyjaśnienia
nie wchodzą w rachubę czas żywi się odpadami
czujesz swoje maksimum przechwycone przez
minimum wszystko zgodnie z planem:
czarownica z miotłą przed drzwiami kościoła
urzędnicy wychodzą na lunch rysa na szkle
nie zwiększa objętości ryksze tamują dopływ
przestrzeni zapach lekarstw blizna nie zamyka się
spowiednicy przepytują z pozycji seksualnych
schizofrenia pyta: czy mogę dzisiaj umrzeć?
2
Bóg składa się z oczek w sieci
To co chce cię schwytać wymaga od ciebie wiary
Bóg nie pyta czy wierzysz
To co chce cię złowić szuka twojej winy
W tym co dał ci Bóg
3
Cyber tattoo factory upsss
turn into me w torebce masz całe miasto
chcesz z niej wyrzucać głowy i czaszki
toczą się przed tobą po kawałku
wrogów przyjaciół po kawałku przynależenie
do miasta i narodu
4
Symultaniczne dobieranie faktów „dziękujemy
za skorzystanie z naszych usług” podbudowuje cię
zakład podnoszenia nastroju nadsyłanie wyznań
z różnych stron świata w charakterze liści herbaty lub ziarenek kawy
oprocentowania każdego słowa pocałunek jest lotniskiem
w ustach smak krwi uprawiasz serce jak słonecznik w doniczce
grasz w błękitne jest gdzieś takie niebo wygrane na loterii
2008.
Jezus jest okey
Stolik z napisami: „twoje życie“ „dlaczego nie?“
Udowodnił że będąc można nie być człowiekiem
Ktoś ci mówi: ten kto wie milczy
Udowadniał że mówiąc swoim językiem nie ma się kraju
Jakieś niewidzialne dalekie królestwo w które nikt nie wierzy
Przed człowiekiem należy ukryć wiedzę
Ci co wiedzą czynią raniąc milczeniem
To w prostych słowach przynależy się do gwiazd
Ścieranie się wielu następstw rozprzestrzenianie zdarzeń
Na które nie mamy wpływu liczba doskonała nie istnieje
Tak jak nie istnieje miłość i parę innych ładnych rzeczy
Istnieją tylko kopie wielu odczuć i liczb podzielone wśród ludzi
Na podobieństwo i odmienność każdego człowieka
Ktoś ci mówi: jesteś kimś innym od nas
Ktoś ci grozi: zdradzasz tajemnicę
Upadać by udowodnić że inaczej nie można powstać
Umierać by udowodnić że śmierć nie istnieje
Są sprawy niepisane na papierze sprawy niezapisane w żadnej książce
Nie umiałaby uderzyć w drugi policzek bez wątpliwości o prawdę przekazu
Żadne argumenty nie usprawiedliwiają tego co rozpisano na to co uczyniono
Ktoś kto rozumie nie pyta czy kartka jest biała
Treścią jest nawet powietrze
Czekasz w kawiarence na prom do twojego kraju
Ale ty wiesz że ten kraj nie ma z tobą nic wspólnego
Twój kraj jest w innym świecie
Ludzie z przybranego kraju śmieją się z ciebie
Nazywają cię: dziwka złodziejka wariatka żebraczka
Upokorzenie – tajemnica tajemnic
Zadają wulgarne pytania: za ile sprzedałabyś swoją wiarę?
Dopisują do twojego życiorysu krwawe zakończenia
W tandetny sposób reżyserują międzyludzkie
Myślą że nic nie rozumiesz że jesteś cudzoziemką
Banitą wygnańcem przeklętym
Codziennie plują ci w twarz codziennie przybijają do krzyża
„Na żywca“ „w trakcie zabawy“ „ z okazji pierwszego dnia wiosny“
Głosu sumienia nie można uciszyć
Góra okaleczonych kamieni patrzy i milczy
Głazy są cierpliwe tylko czekają na odpowiedni moment
Zwyciężył świat i nikt mu nie powiedział nawet „spadaj stąd“
Nie modlił się jak inni tylko obrazami opisywał niewyrażalne
Nadprzyrodzone jest w oparciu krzesła czujesz że coś jakby
Jest blisko ciebie ale nie umiesz tego nazwać
Jesteś z nim na ty ale nie wiesz że to on
Uważasz go za naiwnego bo czasy sugerują że dobroć jest niczym
Jak szaleniec rozmawia z żywiołami i mówi:
Jest taki rodzaj wolności który zwycięża świat
Jest coś więcej niż miłość co nigdy nie odstąpi od ciebie
Bez przyczyny bez skutku rozpoczyna się w najmniej oczekiwanym momencie
Wszystko jest inne niż sobie wyobrażasz
Walczysz o rzeczy niewidzialne dlatego nikt nie bierze cię na serio
Artykulacja słów sytuacja wyjściowa
Zaczynanie świata od początku reakcje syntezy
Przybliżanie oddalanie laboratorium złudzeń
Ktoś kiedyś a nawet teraz jakby był z innej planety
Rozmowy potrzebują więcej milczenia rozmowy są po to
Słychać jak przedostajesz w głosie inny świat czasowniki komplikują się
Kompletują rzeczy niedokonane w nieprzystawalne ze sobą części
Jedność rozproszenie wystarczające samowystarczalne
Okoliczność zmiany wektory myśli są i nie są
W oddali światło kęs życia w obrębie podmiotu
Rytuały codzienności obsesje wyrywanie z korzeniami wiatru
Strumień światła jakieś udowadnianie niemożliwego:
WYZNAŁEŚ MI NAJPIĘKNIEJSZY LIŚĆ TEJ JESIENI
Gotlandia, październik 2008

Ewa Sonnenberg – urodziła się w tym samym dniu co Van Gogh, Goya i Verlain u stóp Srebrnej Góry w najbardziej baśniowej krainie jaką jest Dolny Śląsk. Publikowała we wszystkich pismach literackich w Polsce. Jej wiersze były tłumaczone na język angielski, francuski, niemiecki, szwedzki, rosyjski, węgierki, słoweński, słowacki, czeski, serbski, macedoński, bośniacki, włoski, ukraiński. Opublikowane tomiki: „Hazard” (Wrocław, 1995), „Kraina tysiąca notesów” (Dzierżoniów, 1997), „Planeta” (Katowice, 1997), „Smycz” (Wrocław, 2000), „Płonący tramwaj” (Kraków, 2001), „Lekcja zachwytu” (Kraków, 2005), „Pisane na piasku/Written on send” (Kraków, wyd. Ha –art., 2007), w angielskim przekładzie Katarzyny Jakubiak. Ukazała się również książeczka „Paź królowej. Bajka dla zakochanych” (Kraków, 2006) oraz „Encyklopedia szaleńca” (Wrocław, 2006, w bibliotece „Rity Baum”). W 2006 ukazał się wybór wierszy „Imperium łzy” w Belgradzie w tłumaczeniu Biserki Rajčić. W 2009 ukazał się wybór wierszy „ Spowiedź” w Skopi w tłumaczeniu Risto Jaceva. Stypendystka Kultury Niezależnej w Paryżu, dwukrotna stypendystka (2001, 2008) Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Za tomik „Hazard” otrzymała nagrodę im. Georga Trakla (1996). Do innych osiągnięć zalicza nauczenie się stu sentencji łacińskich na pamięć oraz wjazd windą na wieżę Eiffla. Lubi otaczać się pięknymi ludźmi i pięknymi przedmiotami. Nie lubi tanich perfum i dróg na skróty. Uwielbia desery i fryzjerów. Nie znosi notesów w linię i myśli spod linijki. Kocha koniki polne i motyle. Nie lubi mięczaków i krokodyli. Posiada kolekcję parasoli, wachlarzy i pędzelków do kaligrafowania. Mieszka na końcu świata w swoim maleńkim królestwie wierszyków. Żywi się wiórkami kokosowymi, aspiryną i ciastkami. Płynie pod prąd rzeki zwanej „układy poetyckie” - bo jak głosi legenda japońska - gdy dopłynie do źródła stanie się Smokiem. Pisuje felietony o poezji na portalu internetowym Wywrota.
Fot. Wojciech Małkowicz: Zdjęcie z motylem



