Pakistański minister spraw zagranicznych Salmar Bashir, nawiązując do akcji, w której zginął Osama bin Laden, powiedział, że nie będzie żadnej wątpliwości, że jakakolwiek powtórka takiego działania będzie miała straszliwe konsekwencje. Dodał, że Pakistan dysponuje odpowiednimi środkami, żeby samemu zapewnić sobie obronę.Atak amerykańskich komandosów został przeprowadzony bez wiedzy rządu Pakistanu, co doprowadziło do gniewnej reakcji związanej z naruszeniem suwerenności kraju. Minister spraw zagranicznych powiedział, że była to nieuprawniona, jednostronna akcja.
CIA stwierdziła, że Pakistan nie był informowany z obawy, że bin Laden zostałby ostrzeżony. Oświadczenie to ujawniło, jak niewielkim zaufaniem amerykańskie służby darzą pakistańskie władze. Hilary Clinton, sekretarka stanu USA, powiedziała jednak, że jej kraj będzie popierał Pakistan, pomimo że siedziba bin Ladena została odkryta tak blisko stolicy. Zapowiedziała, że będzie kontynuowana współpraca między rządami, armiami i narodami. Podkreśliła, że kontynuowana będzie wspólna walka z Al-Kaidą, zarówno na terytorium Pakistanu, jak w Afganistanie.
Do licznych opinii po śmierci Osamy bin Ladena swoją dołączył Fidel Castro, były prezydent komunistycznej Kuby. W felietonie do hawańskiego dziennika "Granma" napisał, że Stany Zjednoczone zabijając szefa Al-Kaidy, okazały strach i brak pewności siebie, a martwy bin Laden stał się jeszcze groźniejszy, niż był za życia.
Niezależnie od tego, co zarzuca się bin Ladenowi, zabójstwo nieuzbrojonego człowieka otoczonego przez członków rodziny stanowi odrażający akt. A to właśnie, jak się wydaje, uczynił rząd kraju najpotężniejszego w dziejach świata - potępia na łamach kubańskiej prasy Castro. Według niego po tym jak minie powszechna euforia wśród Amerykanów, odezwą się głosy potępiające metodę wyeliminowania Saudyjczyka.
Przypomniał także, że Kuba w 2001 roku zdecydowanie potępiła zamach zorganizowany przez Al-Kaidę na kompleks World Trade Center.
Do akcji zabicia Osamy bin Ladena przez amerykańskich komandosów doszło 2 maja bieżącego roku w pakistańskiej prowincji Chajber Pachtunchwa.
Źródło: Lewica.




