Minęło ponad sześćdziesiąt lat, odkąd chińska armia wkroczyła na terytorium Tybetu. W maju br. Chiny świętują to, co całkowicie zniekształcając prawdziwy bieg wydarzeń, nazywają „Pokojowym Wyzwoleniem Tybetu”.Dla Tybetańczyków jest to sześćdziesiąt lat od zbrojnej agresji, mającej na celu wojskową okupację Tybecie. „17-punktowe porozumienie”, podpisane w Pekinie przez przedstawiciela tybetańskiego rządu pod przymusem 23 maja 1951 roku, straciło ważność w wyniku narastającej tybetańskiej opozycji wobec chińskich rządów oraz ucieczki do Indii w kwietniu 1959 r.
Od 60 lat Chiny rządzą Tybetem. To sześćdziesiąt lat na opanowanie serc i umysłów Tybetańczyków, osłabienie wpływu przebywającego na uchodźstwie Dalajlamy oraz asymilację Tybetu do Chin. Jednak Tybetańczycy, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, odrzucili chińskie rządy i wciąż stawiają im aktywny opór, poprzez protesty, bezpośrednie działania pokojowe, a także przez ucieczkę na wygnanie.
Dokładnie dziesięć lat temu oficjalna prasa w Tybecie pisała: „W ciągu pięćdziesięciu lat chlubnej historii… kadra urzędnicza oraz ogół każdej grupy etnicznej utwierdził się w przekonaniu, iż jedynie pod przywództwem Komunistycznej Partii Chin, w ramach wielkiej rodziny w ojczyźnie, i jedynie poprzez wybór ścieżki socjalistycznej, nastanie szczęśliwe dziś i promienne jutro dla Tybetu. Zatem świętując tak doniosłą okazję, członkowie każdej grupy etnicznej w naszym regionie powinni głośno wychwalać na całej wyżynie korzyści płynące z posiadania partii komunistycznej, socjalizmu, liberalnych reform oraz zjednoczonego narodu” - Lhasa Xizang Ribao, 21 maja 2001 r.
W ciągu paru lat od tych porywających deklaracji, Tybetańczycy na całym Płaskowyżu powstali ponownie, w najbardziej powszechnym i stanowczym, jak dotąd, proteście - jawnym potępieniu chińskich rządów. Demonstracje z 2008 roku, w przeważającej części pokojowe, cechowały się uczestnictwem młodych ludzi, spośród których wielu niosło fotografie Dalajlamy i domagało się jego powrotu. Mimo brutalnego tłumienia, kontynuowane są protesty oraz inne, mniej widoczne formy oporu.
Poczucie tożsamości narodowej u Tybetańczyków jest silniejsze niż kiedykolwiek. W ramach odrodzenia kultury w Tybecie tybetańscy piosenkarze i pisarze nawołują Tybetańczyków do zjednoczenia, na terenie prowincji Kham, Amdo i U'Tsang. W swoich tekstach przepowiadają powrót Dalajlamy oraz zjednoczenie Tybetańczyków w kraju i na uchodźstwie. Dziś Tybetańczycy są bezspornie bardziej zjednoczeni jako naród niż kiedykolwiek wcześniej. Sześćdziesiąt lat chińskich rządów nie zdołało osłabić ducha Tybetańczyków - mimo ogromu cierpienia, opór Tybetańczyków przetrwał.
W przededniu chińskiego „święta”, stawiając czoła chińskiej propagandzie, największe organizacje działające na rzecz Tybetu: International Campaign for Tibet, Students for a Free Tibet, Australia Tibet Council, Free Tibet wspólnie z International Tibet Network, opublikowały raport „17 punktów niezgody”. Raport odnosi się do najważniejszych faktów dotyczących aktualnej sytuacji Tybetu.
Skróty:
TRA - Tybetański Region Autonomiczny, ChRL - Chińska Republika Ludowa, KPCh - Komunistyczna Partia Chin, ChAL-W - Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza
1. Okupacja wojskowa zamiast pokojowego wyzwolenia
Chiny twierdzą: “Pokojowe wyzwolenie Tybetu było kluczowym wydarzeniem we współczesnej historii Chin oraz punktem zwrotnym o znaczeniu dziejowym w procesie wyzwolenia Tybetu” - Prezydent Hu Jintao, 19 stycznia 2001 r.
Rzeczywistość: Chińskie „pokojowe wyzwolenie” Tybetu było w istocie interwencją wojskową, która rozpoczęła się w 1949 roku; 7 października 1950 roku 40 tys. żołnierzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej przekroczyło rzekę Drichu (Yangtse) i wkroczyło do centralnego Tybetu. Z powodu przytłaczającej przewagi liczebnej chińskich wojsk, armia tybetańska poddała się. Tybet, niezależny od 1911 r. kraj, stał się państwem okupowanym. Prześladowania ze strony Chin stopniowo narastały, podobnie jak opór Tybetańczyków. W marcu 1959 r. wybuchły powszechne protesty w Lhasie. Kiedy ChAL-W zaczęła ostrzeliwać miasto, Dalajlama został zmuszony do ucieczki z kraju. Według Chin 87 tys. Tybetańczyków w wyniku powstania zginęło. W roku 1989 wprowadzony został stan wojenny, a Chiny wciąż utrzymują silną obecność wojsk, szacowanych liczebnie na 150-500 tys. żołnierzy ChAL-W, stacjonujących na Wyżynie Tybetańskiej.
2. Tybetańczycy to naród, nie mniejszość
Chiny twierdzą: „Jako członkowie wielkiej rodziny narodu chińskiego, lud Tybetu stworzył i rozwinął znakomitą, charakterystyczną kulturę w toku długiej historii nieustającej wymiany i kontaktu z innymi grupami etnicznymi” - Liu Yandong, Zjednoczony Front, Chińsko-Tybetańskie Forum Kulturalne, październik 2006 r.
Rzeczywistość: ChRL twierdzi, że Tybetańczycy są jedną z 56 grup etnicznych, związanych ze sobą wspólnym losem. Wymysł ten, zakorzeniony w głębokim historycznym etnocentryźmie Chin, stał się podwaliną chińskiej kolonizacji Tybetu i terytoriów sąsiadujących. Tybetańczycy są nie tylko jasno zdefiniowanym narodem, tybetański rząd spełniał kryteria stawiane suwerennemu państwu trzydzieści lat przed powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. Przed inwazją Tybetańczycy i Chińczycy prawie nie utrzymywali ze sobą kontaktów, a Chiny oficjalnie nie sprawowały kontroli nad Tybetem. Przywódcy Chin uznali jednak Tybetańczyków za „niecywilizowanych barbarzyńców”, którzy powinni zostać „zasymilowani lub zlikwidowani”. Tybetańczycy, niebywale dumni i niezależni, nie okazywali żadnych przejawów asymilacji, zatem Komunistyczna Partia Chin zastosowała politykę eliminującą tybetański naród.
3. Rządy siły, nie kompromisu
Chiny twierdzą: "Musimy wznieść Wielki Mur w walce przeciwko separatyzmowi i stać na straży jedności ojczyzny oraz przekuć chwiejną równowagę Tybetu w długotrwałą stabilizację” - Hu Jintao, 9 marca 2009 r.
Rzeczywistość: Po upływie sześćdziesięciu lat Chiny wciąż polegają na militarnej i paramilitarnej kontroli Tybetu, kontroli, która wzmagana jest w czasie „drażliwych” rocznic. Od 2008 roku na terenie Tybetu trwają masowe protesty, ostatnie w Ngaba, w marcu 2011 r. Obecnie w Tybecie znajduje się przynajmniej 824 więźniów politycznych. Chiny przeznaczają więcej środków na bezpieczeństwo wewnętrzne niż na obronę. Chiny nigdy nie odpowiedziały za tysiące zatrzymanych w 2008 roku ani za ofiary podjętych środków bezpieczeństwa, na przykład za śmiertelne postrzelenie siedemnastoletniej mniszki Kelsang Namtso w 2006 roku, przez chińską policję graniczną.
4. Bieda zamiast dobrobytu
Chiny twierdzą: „PKB w regionie osiągnęło 50,8 miliarda yuanów (7,75 miliarda dolarów amerykańskich) w 2010, osiągając roczny współczynnik wzrostu na poziomie 12,4 %. Dochód netto na osobę, zarówno w przypadku rolników, jak i pasterzy, wyniósł 4319 yuanów, dwukrotnie więcej niż w roku 2005” - przewodniczący Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA), Padma Choling, 28 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Mimo ogromnych inwestycji w TRA – 310 miliardów yuanów (45,4 miliarda dolarów amerykańskich) od 2001 roku – środki trafiły głównie do chińskich migrantów i przyczyniły się, w rzeczywistości, do ekonomicznej marginalizacji Tybetańczyków. Andrew Fischer, ekonomista specjalizujący się w rozwoju, który analizował chińskie statystyki rządowe, określa rozwój Tybetu, jako „wykluczający etnicznie”. Tempo i skala migracji Hanów na Wyżynę Tybetańską oraz nierówne szanse w interesach i zatrudnieniu, będące rezultatem migracji, były jednym z powodów wybuchu protestów w Lhasie w 2008 roku.
5. Dalajlama – ikoną pokoju a nie wilkiem w owczej skórze
Chiny twierdzą: „Znajdujemy się pośrodku brutalnej walki, w której leje się krew i płonie ogień, walki na śmierć i życie z kliką Dalaja” - Sekretarz Partii w TRA, Zhang Qingli, 19 marca 2008. Przewodniczący TRA, Jampa Phuntsog, cytowany przez China Daily, mówił, że większość Tybetańczyków nie chce powrotu Dalajlamy, 20 czerwca 2007 r.
Chiny twierdzą: “Pokojowe wyzwolenie Tybetu było kluczowym wydarzeniem we współczesnej historii Chin oraz punktem zwrotnym o znaczeniu dziejowym w procesie wyzwolenia Tybetu” - Prezydent Hu Jintao, 19 stycznia 2001 r.
Rzeczywistość: Chińskie „pokojowe wyzwolenie” Tybetu było w istocie interwencją wojskową, która rozpoczęła się w 1949 roku; 7 października 1950 roku 40 tys. żołnierzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej przekroczyło rzekę Drichu (Yangtse) i wkroczyło do centralnego Tybetu. Z powodu przytłaczającej przewagi liczebnej chińskich wojsk, armia tybetańska poddała się. Tybet, niezależny od 1911 r. kraj, stał się państwem okupowanym. Prześladowania ze strony Chin stopniowo narastały, podobnie jak opór Tybetańczyków. W marcu 1959 r. wybuchły powszechne protesty w Lhasie. Kiedy ChAL-W zaczęła ostrzeliwać miasto, Dalajlama został zmuszony do ucieczki z kraju. Według Chin 87 tys. Tybetańczyków w wyniku powstania zginęło. W roku 1989 wprowadzony został stan wojenny, a Chiny wciąż utrzymują silną obecność wojsk, szacowanych liczebnie na 150-500 tys. żołnierzy ChAL-W, stacjonujących na Wyżynie Tybetańskiej.
2. Tybetańczycy to naród, nie mniejszość
Chiny twierdzą: „Jako członkowie wielkiej rodziny narodu chińskiego, lud Tybetu stworzył i rozwinął znakomitą, charakterystyczną kulturę w toku długiej historii nieustającej wymiany i kontaktu z innymi grupami etnicznymi” - Liu Yandong, Zjednoczony Front, Chińsko-Tybetańskie Forum Kulturalne, październik 2006 r.
Rzeczywistość: ChRL twierdzi, że Tybetańczycy są jedną z 56 grup etnicznych, związanych ze sobą wspólnym losem. Wymysł ten, zakorzeniony w głębokim historycznym etnocentryźmie Chin, stał się podwaliną chińskiej kolonizacji Tybetu i terytoriów sąsiadujących. Tybetańczycy są nie tylko jasno zdefiniowanym narodem, tybetański rząd spełniał kryteria stawiane suwerennemu państwu trzydzieści lat przed powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. Przed inwazją Tybetańczycy i Chińczycy prawie nie utrzymywali ze sobą kontaktów, a Chiny oficjalnie nie sprawowały kontroli nad Tybetem. Przywódcy Chin uznali jednak Tybetańczyków za „niecywilizowanych barbarzyńców”, którzy powinni zostać „zasymilowani lub zlikwidowani”. Tybetańczycy, niebywale dumni i niezależni, nie okazywali żadnych przejawów asymilacji, zatem Komunistyczna Partia Chin zastosowała politykę eliminującą tybetański naród.
3. Rządy siły, nie kompromisu
Chiny twierdzą: "Musimy wznieść Wielki Mur w walce przeciwko separatyzmowi i stać na straży jedności ojczyzny oraz przekuć chwiejną równowagę Tybetu w długotrwałą stabilizację” - Hu Jintao, 9 marca 2009 r.
Rzeczywistość: Po upływie sześćdziesięciu lat Chiny wciąż polegają na militarnej i paramilitarnej kontroli Tybetu, kontroli, która wzmagana jest w czasie „drażliwych” rocznic. Od 2008 roku na terenie Tybetu trwają masowe protesty, ostatnie w Ngaba, w marcu 2011 r. Obecnie w Tybecie znajduje się przynajmniej 824 więźniów politycznych. Chiny przeznaczają więcej środków na bezpieczeństwo wewnętrzne niż na obronę. Chiny nigdy nie odpowiedziały za tysiące zatrzymanych w 2008 roku ani za ofiary podjętych środków bezpieczeństwa, na przykład za śmiertelne postrzelenie siedemnastoletniej mniszki Kelsang Namtso w 2006 roku, przez chińską policję graniczną.
4. Bieda zamiast dobrobytu
Chiny twierdzą: „PKB w regionie osiągnęło 50,8 miliarda yuanów (7,75 miliarda dolarów amerykańskich) w 2010, osiągając roczny współczynnik wzrostu na poziomie 12,4 %. Dochód netto na osobę, zarówno w przypadku rolników, jak i pasterzy, wyniósł 4319 yuanów, dwukrotnie więcej niż w roku 2005” - przewodniczący Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA), Padma Choling, 28 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Mimo ogromnych inwestycji w TRA – 310 miliardów yuanów (45,4 miliarda dolarów amerykańskich) od 2001 roku – środki trafiły głównie do chińskich migrantów i przyczyniły się, w rzeczywistości, do ekonomicznej marginalizacji Tybetańczyków. Andrew Fischer, ekonomista specjalizujący się w rozwoju, który analizował chińskie statystyki rządowe, określa rozwój Tybetu, jako „wykluczający etnicznie”. Tempo i skala migracji Hanów na Wyżynę Tybetańską oraz nierówne szanse w interesach i zatrudnieniu, będące rezultatem migracji, były jednym z powodów wybuchu protestów w Lhasie w 2008 roku.
5. Dalajlama – ikoną pokoju a nie wilkiem w owczej skórze
Chiny twierdzą: „Znajdujemy się pośrodku brutalnej walki, w której leje się krew i płonie ogień, walki na śmierć i życie z kliką Dalaja” - Sekretarz Partii w TRA, Zhang Qingli, 19 marca 2008. Przewodniczący TRA, Jampa Phuntsog, cytowany przez China Daily, mówił, że większość Tybetańczyków nie chce powrotu Dalajlamy, 20 czerwca 2007 r.
Rzeczywistość: Dalajlama jest niekwestionowanym przywódcą Tybetańczyków i szanowanym na całym świecie symbolem pokoju. Przez Pekin uznawany jest za wroga numer jeden, opisywany jako „wilk w szatach mnicha” i „potwór o twarzy człowieka”. Jego wizerunek jest w Tybecie zakazany. W trakcie powstania w 2008 roku Tybetańczycy starzy czy młodzi, domagali się powrotu Dalajlamy. Chiny oskarżyły go oraz jego „separatystycznych” zwolenników o zainicjowanie protestów. Ostatnia decyzja Dalajlamy o przekazaniu władzy politycznej demokratycznie wybranym liderom jedynie wzmacnia jego pozycję; pozostaje wolnym rzecznikiem narodu tybetańskiego.
6. Język – asymilacja zamiast ochrony
Chiny twierdzą: “Wszystkie narodowości mają swobodę posługiwania się i rozwijania swojego języka, w mowie i piśmie” Artykuł 4. Konstytucji ChRL.
Rzeczywistość: „(...) istnieje niewiele atrakcyjnych perspektyw zatrudnienia dla Tybetańczyków, których edukacja nie przebiegała w języku chińskim. Uczniowie nauczani po tybetańsku nie mają możliwości zdobycia kwalifikacji zawodowych w szkole średniej lub na uniwersytecie. Znaczące kierunki nie są wykładane po tybetańsku” - Tsering Dorje, nauczyciel. Od 2008 r. Chiny zwiększyły wysiłki w sferze marginalizowania języka tybetańskiego na rzecz chińskiego. W październiku 2010 roku ponad 10 tys. tybetańskich uczniów i nauczycieli protestowało przeciwko reformom szkolnictwa przedstawionym przez prowincję Qinghai, których celem była zmiana głównego języka nauczania z tybetańskiego na chiński. Znaki drogowe są po chińsku, oficjalne dokumenty są powszechnie dostępne jedynie po chińsku, a listy adresowane po tybetańsku nie są dostarczane. Mimo wysiłków podejmowanych przez Chiny, następuje odrodzenie języka tybetańskiego jako wyrazu tożsamości w Tybecie.
7. Okupacja – nie wakacje
Chiny twierdzą: „Dochody z turystyki w Tybecie wyniosły 22,62 miliardów yuanów, osiągając średnio 30-procentowy wzrost rocznie (…), zarząd turystyki lokalnej szacuje, że w 2015 roku liczba turystów wyniesie 15 milionów” – Padma Cholling, 16 stycznia 2011 r.
Rzeczywistość: Przyciągając miliony krajowych i międzynarodowych turystów każdego roku, Pekin oczekuje, że turystyka, mianowana „przemysłowym filarem”, przyspieszy rozwój ekonomiczny w Tybecie. Próbując maksymalnie zwiększyć opłacalność turystyki, władze jednocześnie sprawują kontrolę nad tym, co turyści widzą i rozumieją; wywierają nacisk na przewodników wycieczek i hotelarzy w celu zapewnienia oficjalnie uznawanej wersji historii Tybetu. Przewodnikom grozi zwolnienie lub nawet więzienie za rzekomą niedyskrecję, w tym za okazywanie życzliwości turystom lub postępowanie niezgodne z oficjalną linią Partii. W marcu 2011 r., równolegle z rocznicami powstań z 1959 oraz 2008 roku, TRA był zamknięty dla turystów, z uwagi na „ograniczone możliwości zakwaterowania”, mimo niedawnego otwarcia kilku międzynarodowych hoteli w Lhasie, w tym St Regis Lhasa.
8. Ucisk zamiast wyzwolenia
Chiny twierdzą: “bez pokojowego wyzwolenia Tybetu, wkroczenia Komunistycznej Partii Chin oraz ChAL-W, uciśniony i zniewolony lud Tybetu nie zrozumiałby dogłębnie polityki KPCh” - Zhu Weiqun, Zjednoczony Front, 7 maja 2011 r.
Rzeczywistość: Komunistyczna Partia Chin twierdzi, że uwolniła Tybet spod „opresyjnych, feudalnych rządów Dalajlamy”, z ram średniowiecznego, uciśnionego społeczeństwa, składającego się z „obszarników, chłopów pańszczyźnianych i niewolników”. W marcu 2009 r. Dalajlama powiedział, że polityka Pekinu „strąca Tybetańczyków w takie głębiny cierpienia i niedoli, że doświadczają oni dosłownie piekła na Ziemi” . Ostatecznie potępienie Pekinu dla „feudalnej” przeszłości Tybetu jest klasycznym argumentem kolonizatorów – „wstecznictwo” służące, jako usprawiedliwienie dla inwazji. Przed najazdem wielu Tybetańczyków dostrzegało nierówności w panującym systemie, a Dalajlama rozpoczął promowanie zmian. Ustanowienie„dnia chłopów pańszczyźnianych” w 2009 roku stanowi symbol kontynuacji chińskiej kolonialnej wizji Tybetu, podczas gdy tybetański rząd na uchodźstwie jest obecnie opiera się na zasadach demokratycznych.
9. Represje religijne zamiast wolności
Chiny twierdzą: „W regionie została idealnie wdrożona polityka przyznająca wolność wyznania i zapewniająca, iż Tybetańczycy będą cieszyć się tymi prawami” - Qin Yizhi, Szef Partii Komunistycznej w Lhasie, 28 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Od rozpoczęcia chińskiej okupacji, Buddyzm Tybetański znajduje się pod atakiem, mającym na celu podważenie sedna tej religii i lojalności wobec Dalajlamy. Szacuje się, że 6 tys. klasztorów zostało zniszczonych w latach 50-tych i 60-tych, a obecnie liczba mnichów i mniszek jest znacznie zmniejszona, instytucje religijne dokładnie kontrolowane, regularnie prowadzone są kampanie „patriotycznej reedukacji”. W kwietniu 2011 roku ponad 300 mnichów zostało usuniętych z klasztoru Kirti we wschodnim Tybecie, w następstwie protestów. W 1995 sześcioletni Gedhun Choekyi Nyima, wybrany przez Dalajlamę XI Panczenlamą, zniknął i został uznany za zaginionego, natomiast w 1999 roku XVII Karmapa uznał, że musi opuścić Tybet. Chiny twierdzą, że rząd musi wydawać zgodę na inkarnację.
10. Kryzys na Trzecim Biegunie
Chiny twierdzą: Wzmocnienie ochrony środowiska Wyżyny Tybetańskiej jest istotne dla„utrzymania stabilności granic, zjednoczenia etnicznego i budowania zamożnego społeczeństwa” - oświadczenie Rady Państwa pod przewodnictwem premiera Wen Jiabo, 30 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Tybet, znany jako Trzeci Biegun, z uwagi na fakt, że ma trzecie największe zasoby czystych wód lodowcowych, ociepla się dwukrotnie szybciej niż reszta świata. Roztopy lodowcowe z Płaskowyżu zaburzają dostawę wody, zagrażając odnawialnym źródłom energii i wystawiając na niebezpieczeństwo ponad miliard ludzi żyjących nad rzekami wypływającymi z Tybetu. Od początku okupacji Tybetu polityka Chin przyniosła głód w całym regionie, pustynnienie łąk, dotkliwe podtopienia wskutek wylesienia i zniszczenie środowiska w wyniku nieuregulowanej kwestii górnictwa. Rozwiązaniem promowanym przez Chiny jest budowa kolejnych tam, które odetną ludzi z dolnych obszarów rzek od stałych dostaw wody. Chiny odpowiedzialnością za zagrożenie cennych zasobów wody obarczają tybetańskich koczowników.
11. Kolonizacja nacechowana obecnością Chińczyków
Chiny twierdzą: „W wyniku strategii zachodniego rozwoju, zakrojonego na szeroką skalę, zostanie on znacznie przyspieszony i umożliwi przepływ utalentowanych ludzi na zachód” - Li Dezhu, Państwowa Komisja ds. Etnicznych, 1 stycznia 2000 r.
Rzeczywistość: Chińscy pracownicy napłynęli do TRA wskutek polityki „otwartych drzwi” w latach 80-tych. Spis powszechny z 2000 roku szacuje populację całej Wyżyny Tybetańskiej – w tym 150 tybetańskich okręgów autonomicznych – na przynajmniej 10 milionów, nie uwzględniając wojskowych ani pracowników będących migrantami. 5,4 miliona stanowią Tybetańczycy; reszta to Hanowie lub inne narody chińskie. W 2002 r. urzędnicy przyznali się do wspierania migracji Chińczyków, mówiąc dziennikarzom, że Tybetańczycy będą wkrótce stanowić w Lhasie mniejszość, i że napływ chińskich migrantów był częścią dążeń do rozwoju gospodarki oraz tworzenia dobrobytu i stabilizacji. Kolonializm dla wielu Tybetańczyków oznacza życie w dyskryminacji i wykluczeniu.
12. Pozbawianie ziemi nomadów
Chiny twierdzą: „Oczekuje się, że wszyscy pasterze zakończą koczownicy tryb życia do końca stulecia” raport cytujący Qi Jingfę, wiceministra rolnictwa, Xinhua, 18 marca 1998 r.
Rzeczywistość: Co najmniej 2,5 miliona Tybetańczyków prowadzi koczowniczy bądź półkoczowniczy tryb życia, który jest nieodłączną cechą tybetańskiego społeczeństwa. Pod okupacją, koczownicy zostali zaklasyfikowani jako „niecywilizowani”, a ich tryb życia uznany za groźbę dla chińskiego rolnictwa i polityki kolektywizacji. Mimo że Chiny nie dotrzymały terminu zakończenia koczowniczego trybu życia, ustanowionego na rok 2000, próby zmuszenia Tybetańczyków do zamieszkania w blokach mieszkalnych na kształt gett, zostały zintensyfikowane od czasu wdrożenia „Planu Rozwoju Zachodu”. W styczniu 2011 urzędnicy ogłosili, że 1,43 miliona rolników i pasterzy otrzymało nowe mieszkania. Ziemia, zagrabiona pod fałszywymi roszczeniami „ochrony środowiska” w dobie zmian klimatu, jest oczyszczana głównie w celu utworzenia terenów pod budowę tam i działalność górniczą. Przez tysiące lat tybetańscy koczownicy nieprzerwanie żyli na łąkach. Obecnie chińska polityka „przeistaczania ogromnych połaci ziemi w pastwiska” prowadzi do nadmiernej eksploatacji pastwisk na ogrodzonych terenach oraz do nasilenia procesu pustynnienia. Wymuszone osadnictwo skutkuje problemami gospodarczymi i społecznymi, mogącymi podsycić nastroje niepokoju.
13. Tybetańska kolej
Chiny twierdzą: „W 2010 roku na inwestycje w Tybecie została przeznaczona kwota w wysokości 16 miliardów yuanów, o 46 proc. więcej w porównaniu do poprzedniego roku, pobudzając w regionie rozwój infrastruktury takiej jak lotniska, autostrady i linie kolejowe” - Padma Choling, 28 marca 2011 r., „Mimo że naszym priorytetem numer jeden jest realizacja skokowego rozwoju, utrzymanie społecznej stabilizacji również ma ogromne znaczenie” - Zhang Qingli, 6 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Chińskie inwestycje finansowe w Tybecie są znaczące, lecz nacisk kładziony w większym stopniu na rozbudowę infrastruktury niż na projekty realizowane przez społeczność skutkuje nierównomiernym rozwojem, z którego rzadko korzystają najbiedniejsi Tybetańczycy. Najważniejszy projekt stanowi linia kolejowa Gormo-Lhasa, ukończona w lipcu 2006, która zwiększyła napływ Chińczyków do Tybetu, w coraz większym stopniu wykluczając Tybetańczyków z gospodarki lokalnej, zaostrzając nastroje rozgoryczenia i tym samym sprawiając, że osiągnięcie 'stabilizacji', do której dążą Chiny, staje się coraz mniej prawdopodobne. Linia kolejowa umożliwia również szybkie rozmieszczenie wojsk, wyzyskiwanie zasobów naturalnych Tybetu i zagraża zarówno koczowniczemu trybowi życia Tybetańczyków, jak i samemu środowisku naturalnemu w Tybecie.
14. Kontrola nad wodą
Chiny twierdzą: „Mimo że Tybet jest bogaty w wodę i zasoby dla hydroenergii, woda nadal stanowi jeden z kluczowych czynników ograniczających rozwój Tybetu" - Zhang Qingli, 28 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Podobnie jak w przypadku innych projektów rozwoju, głosy Tybetańczyków nie zostały uwzględnione przy podejmowaniu decyzji dotyczącej budowy tam. Do niedawna przez Tybet płynęła największa pozbawiona tam rzeka na świecie, Yarlung Tsangpo. W 2010 r. Chiny potwierdziły plany budowy minimum pięciu tam na środkowym odcinku rzeki, w tym Projektu Zangmu, potencjalnie największego na świecie przedsięwzięcia hydroenergetycznego. Obawy dotyczące możliwego wpływu obiektów obejmują dostęp do bezpiecznych, stałych dostaw wody narodów z dolnych obszarów rzecznych, ryzyko spiętrzania wód w rejonach aktywnych sejsmicznie oraz zagrożenie dla najbardziej różnorodnego biologicznie regionu na świecie.
15. Długie życie – nie dla dysydentów
Chiny twierdzą: „Średnia długość życia Tybetańczyka wynosi 67 lat, niemal dwukrotnie więcej niż w czasie poprzedzającym wyzwolenie Tybetu (35,5 roku). Od 2006 do 2010 roku 1,7 miliarda yuanów zostało przeznaczonych ma sfinansowanie darmowych świadczeń medycznych dla tybetańskich rolników i pasterzy” – Padma Cholling, 16 stycznia i 28 marca 2011 r.
Rzeczywistość: Współczynnik śmiertelności wśród niemowląt i dzieci pozostaje jednym z największych na świecie. Przymusowo osiedleni koczownicy informują, że obiecywana opieka zdrowotna jest rzadko dostępna, podczas gdy większość Tybetańczyków nie stać na świadczenia medyczne. Wzrost prostytucji w Lhasie budzi obawy przed AIDS. Niepokoje znacząco wpływają na średnią długość życia. Ranni demonstranci są zbyt wystraszeni, by szukać opieki lekarskiej, ponadto powszechne są zgodny związane z przebywaniem w areszcie. Na początku 2011 roku dwóch mnichów z klasztoru Labrang zmarło po aresztowaniu i torturach za udział w protestach z 2008.
16. Druga rewolucja kulturalna
Chiny twierdzą: „Rząd poświęcił dużą ilość siły roboczej, materiałów i funduszy na ochronę i promocję znakomitej tradycyjnej kultury tybetańskiej (…), kształtując bezprecedensową ochronę oraz rozwój tybetańskiej kultury” - "Biała Księga", 26 października 2008 r. „Osoba będąca w posiadaniu nielegalnej muzyki lub filmów wideo zostanie surowo ukarana” - strona internetowa szkoły Shigatse, kwiecień 2010 r.
Rzeczywistość: Pekin zawsze polegał na muzyce i piosence, jako narzędziu propagandy, a władze posiadają wykaz „dopuszczalnych” piosenkarzy tybetańskich. Dziesiątki piosenek w języku tybetańskim zostało zakazanych, a graniczne placówki kontrolne systematycznie sprawdzają telefony Tybetańczyków pod kątem nielegalnych piosenek i dzwonków. Około trzydziestu tybetańskich pisarzy i artystów, m.in. Tashi Dhondup, zostało zatrzymanych i siedziało w więzieniu, jednak mimo to coraz większa liczba artystów na nowo potwierdza swoją kulturową tożsamość, wzywając do zjednoczenia wśród Tybetańczyków i celebrowania tybetańskiej tożsamości.
17. Szczęście na celowniku
Chiny twierdzą: Centralna Telewizja Chińska ogłosiła, że Lhasa została uznana „Miastem Najszczęśliwszych Ludzi 2010” – blog Woeser, 14 lutego 2011 r.
Rzeczywistość: Tybetańska pisarka Woeser odpowiedziała: „życie na muszce za dnia i nocą, bycie śledzonym przez snajperów nawet w drodze na modlitwę do świątyni – jak można mówić o jakimkolwiek poczuciu szczęścia? Czy możliwe, że po tak krótkim czasie ludzie Lhasy pozostawili za sobą krwawy terror roku 2008, a ich twarze na nowo promieniują radością? Skoro są bardziej szczęśliwi od tylu ludzi z tak wielu innych miast Chin, to dlaczego wciąż wychodzą na ulicę?”
Skróty:
TRA - Tybetański Region Autonomiczny, ChRL - Chińska Republika Ludowa, KPCh - Komunistyczna Partia Chin, ChAL-W - Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza
Źródło: Ratuj Tybet, Tłumaczenie: B. J. red. P.C.




