Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka


ON


reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Humanizm > 17 punktów niezgody na 60. lecie chińskiego totalitaryzmu w Tybecie

17 punktów niezgody na 60. lecie chińskiego totalitaryzmu w Tybecie

Minęło ponad sześćdziesiąt lat, odkąd chińska armia wkroczyła na terytorium Tybetu. W maju br. Chiny świętują to, co całkowicie zniekształcając prawdziwy bieg wydarzeń, nazywają „Pokojowym Wyzwoleniem Tybetu”.

Dla Tybetańczyków jest to sześćdziesiąt lat od zbrojnej agresji, mającej na celu wojskową okupację Tybecie. „17-punktowe porozumienie”, podpisane w Pekinie przez przedstawiciela tybetańskiego rządu pod przymusem 23 maja 1951 roku, straciło ważność w wyniku narastającej tybetańskiej opozycji wobec chińskich rządów oraz ucieczki do Indii w kwietniu 1959 r.
 
Od 60 lat Chiny rządzą Tybetem. To sześćdziesiąt lat na opanowanie serc i umysłów Tybetańczyków, osłabienie wpływu przebywającego na uchodźstwie Dalajlamy oraz asymilację Tybetu do Chin. Jednak Tybetańczycy, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, odrzucili chińskie rządy i wciąż stawiają im aktywny opór, poprzez protesty, bezpośrednie działania pokojowe, a także przez ucieczkę na wygnanie.
 
Dokładnie dziesięć lat temu oficjalna prasa w Tybecie pisała: „W ciągu pięćdziesięciu lat chlubnej historii… kadra urzędnicza oraz ogół każdej grupy etnicznej utwierdził się w przekonaniu, iż jedynie pod przywództwem Komunistycznej Partii Chin, w ramach wielkiej rodziny w ojczyźnie, i jedynie poprzez wybór ścieżki socjalistycznej, nastanie szczęśliwe dziś i promienne jutro dla Tybetu. Zatem świętując tak doniosłą okazję, członkowie każdej grupy etnicznej w naszym regionie powinni głośno wychwalać na całej wyżynie korzyści płynące z posiadania partii komunistycznej, socjalizmu, liberalnych reform oraz zjednoczonego narodu” - Lhasa Xizang Ribao, 21 maja 2001 r.
 
W ciągu paru lat od tych porywających deklaracji, Tybetańczycy na całym Płaskowyżu powstali ponownie, w najbardziej powszechnym i stanowczym, jak dotąd, proteście - jawnym potępieniu chińskich rządów. Demonstracje z 2008 roku, w przeważającej części pokojowe, cechowały się uczestnictwem młodych ludzi, spośród których wielu niosło fotografie Dalajlamy i domagało się jego powrotu. Mimo brutalnego tłumienia, kontynuowane są protesty oraz inne, mniej widoczne formy oporu.
 
Poczucie tożsamości narodowej u Tybetańczyków jest silniejsze niż kiedykolwiek. W ramach odrodzenia kultury w Tybecie tybetańscy piosenkarze i pisarze nawołują Tybetańczyków do zjednoczenia, na terenie prowincji Kham, Amdo i U'Tsang. W swoich tekstach przepowiadają powrót Dalajlamy oraz zjednoczenie Tybetańczyków w kraju i na uchodźstwie. Dziś Tybetańczycy są bezspornie bardziej zjednoczeni jako naród niż kiedykolwiek wcześniej. Sześćdziesiąt lat chińskich rządów nie zdołało osłabić ducha Tybetańczyków - mimo ogromu cierpienia, opór Tybetańczyków przetrwał.
 
W przededniu chińskiego „święta”, stawiając czoła chińskiej propagandzie, największe organizacje działające na rzecz Tybetu: International Campaign for Tibet, Students for a Free Tibet, Australia Tibet Council, Free Tibet wspólnie z International Tibet Network, opublikowały raport „17 punktów niezgody”. Raport odnosi się do najważniejszych faktów dotyczących aktualnej sytuacji Tybetu.

 
 
 
1. Okupacja wojskowa zamiast pokojowego wyzwolenia 

Chiny twierdzą:
 “Pokojowe wyzwolenie Tybetu było kluczowym wydarzeniem we współczesnej historii Chin oraz punktem zwrotnym o znaczeniu dziejowym w procesie wyzwolenia Tybetu” - Prezydent Hu Jintao, 19 stycznia 2001 r. 

Rzeczywistość: 
Chińskie „pokojowe wyzwolenie” Tybetu było w istocie interwencją wojskową, która rozpoczęła się w 1949 roku; 7 października 1950 roku 40 tys. żołnierzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej przekroczyło rzekę Drichu (Yangtse) i wkroczyło do centralnego Tybetu. Z powodu przytłaczającej przewagi liczebnej chińskich wojsk, armia tybetańska poddała się. Tybet, niezależny od 1911 r. kraj, stał się państwem okupowanym. Prześladowania ze strony Chin stopniowo narastały, podobnie jak opór Tybetańczyków. W marcu 1959 r. wybuchły powszechne protesty w Lhasie. Kiedy ChAL-W zaczęła ostrzeliwać miasto, Dalajlama został zmuszony do ucieczki z kraju. Według Chin 87 tys. Tybetańczyków w wyniku powstania zginęło. W roku 1989 wprowadzony został stan wojenny, a Chiny wciąż utrzymują silną obecność wojsk, szacowanych liczebnie na 150-500 tys. żołnierzy ChAL-W, stacjonujących na Wyżynie Tybetańskiej. 

2. Tybetańczycy to naród, nie mniejszość 

Chiny twierdzą: 
„Jako członkowie wielkiej rodziny narodu chińskiego, lud Tybetu stworzył i rozwinął znakomitą, charakterystyczną kulturę w toku długiej historii nieustającej wymiany i kontaktu z innymi grupami etnicznymi” - Liu Yandong, Zjednoczony Front, Chińsko-Tybetańskie Forum Kulturalne, październik 2006 r. 

Rzeczywistość: 
ChRL twierdzi, że Tybetańczycy są jedną z 56 grup etnicznych, związanych ze sobą wspólnym losem. Wymysł ten, zakorzeniony w głębokim historycznym etnocentryźmie Chin, stał się podwaliną chińskiej kolonizacji Tybetu i terytoriów sąsiadujących. Tybetańczycy są nie tylko jasno zdefiniowanym narodem, tybetański rząd spełniał kryteria stawiane suwerennemu państwu trzydzieści lat przed powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej. Przed inwazją Tybetańczycy i Chińczycy prawie nie utrzymywali ze sobą kontaktów, a Chiny oficjalnie nie sprawowały kontroli nad Tybetem. Przywódcy Chin uznali jednak Tybetańczyków za „niecywilizowanych barbarzyńców”, którzy powinni zostać „zasymilowani lub zlikwidowani”. Tybetańczycy, niebywale dumni i niezależni, nie okazywali żadnych przejawów asymilacji, zatem Komunistyczna Partia Chin zastosowała politykę eliminującą tybetański naród. 

3. Rządy siły, nie kompromisu 

Chiny twierdzą:
 "Musimy wznieść Wielki Mur w walce przeciwko separatyzmowi i stać na straży jedności ojczyzny oraz przekuć chwiejną równowagę Tybetu w długotrwałą stabilizację” - Hu Jintao, 9 marca 2009 r. 

Rzeczywistość: 
Po upływie sześćdziesięciu lat Chiny wciąż polegają na militarnej i paramilitarnej kontroli Tybetu, kontroli, która wzmagana jest w czasie „drażliwych” rocznic. Od 2008 roku na terenie Tybetu trwają masowe protesty, ostatnie w Ngaba, w marcu 2011 r. Obecnie w Tybecie znajduje się przynajmniej 824 więźniów politycznych. Chiny przeznaczają więcej środków na bezpieczeństwo wewnętrzne niż na obronę. Chiny nigdy nie odpowiedziały za tysiące zatrzymanych w 2008 roku ani za ofiary podjętych środków bezpieczeństwa, na przykład za śmiertelne postrzelenie siedemnastoletniej mniszki Kelsang Namtso w 2006 roku, przez chińską policję graniczną. 

4. Bieda zamiast dobrobytu 

Chiny twierdzą:
 „PKB w regionie osiągnęło 50,8 miliarda yuanów (7,75 miliarda dolarów amerykańskich) w 2010, osiągając roczny współczynnik wzrostu na poziomie 12,4 %. Dochód netto na osobę, zarówno w przypadku rolników, jak i pasterzy, wyniósł 4319 yuanów, dwukrotnie więcej niż w roku 2005” - przewodniczący Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA), Padma Choling, 28 marca 2011 r. 

Rzeczywistość: 
Mimo ogromnych inwestycji w TRA – 310 miliardów yuanów (45,4 miliarda dolarów amerykańskich) od 2001 roku – środki trafiły głównie do chińskich migrantów i przyczyniły się, w rzeczywistości, do ekonomicznej marginalizacji Tybetańczyków. Andrew Fischer, ekonomista specjalizujący się w rozwoju, który analizował chińskie statystyki rządowe, określa rozwój Tybetu, jako „wykluczający etnicznie”. Tempo i skala migracji Hanów na Wyżynę Tybetańską oraz nierówne szanse w interesach i zatrudnieniu, będące rezultatem migracji, były jednym z powodów wybuchu protestów w Lhasie w 2008 roku. 

5. Dalajlama – ikoną pokoju a nie wilkiem w owczej skórze 

Chiny twierdzą:
 „Znajdujemy się pośrodku brutalnej walki, w której leje się krew i płonie ogień, walki na śmierć i życie z kliką Dalaja” - Sekretarz Partii w TRA, Zhang Qingli, 19 marca 2008. Przewodniczący TRA, Jampa Phuntsog, cytowany przez China Daily, mówił, że większość Tybetańczyków nie chce powrotu Dalajlamy, 20 czerwca 2007 r.
 
Rzeczywistość: Dalajlama jest niekwestionowanym przywódcą Tybetańczyków i szanowanym na całym świecie symbolem pokoju. Przez Pekin uznawany jest za wroga numer jeden, opisywany jako „wilk w szatach mnicha” i „potwór o twarzy człowieka”. Jego wizerunek jest w Tybecie zakazany. W trakcie powstania w 2008 roku Tybetańczycy starzy czy młodzi, domagali się powrotu Dalajlamy. Chiny oskarżyły go oraz jego „separatystycznych” zwolenników o zainicjowanie protestów. Ostatnia decyzja Dalajlamy o przekazaniu władzy politycznej demokratycznie wybranym liderom jedynie wzmacnia jego pozycję; pozostaje wolnym rzecznikiem narodu tybetańskiego.
 
6. Język – asymilacja zamiast ochrony
 
Chiny twierdzą: “Wszystkie narodowości mają swobodę posługiwania się i rozwijania swojego języka, w mowie i piśmie” Artykuł 4. Konstytucji ChRL.
 
Rzeczywistość: „(...) istnieje niewiele atrakcyjnych perspektyw zatrudnienia dla Tybetańczyków, których edukacja nie przebiegała w języku chińskim. Uczniowie nauczani po tybetańsku nie mają możliwości zdobycia kwalifikacji zawodowych w szkole średniej lub na uniwersytecie. Znaczące kierunki nie są wykładane po tybetańsku” - Tsering Dorje, nauczyciel. Od 2008 r. Chiny zwiększyły wysiłki w sferze marginalizowania języka tybetańskiego na rzecz chińskiego. W październiku 2010 roku ponad 10 tys. tybetańskich uczniów i nauczycieli protestowało przeciwko reformom szkolnictwa przedstawionym przez prowincję Qinghai, których celem była zmiana głównego języka nauczania z tybetańskiego na chiński. Znaki drogowe są po chińsku, oficjalne dokumenty są powszechnie dostępne jedynie po chińsku, a listy adresowane po tybetańsku nie są dostarczane. Mimo wysiłków podejmowanych przez Chiny, następuje odrodzenie języka tybetańskiego jako wyrazu tożsamości w Tybecie.
 
7. Okupacja – nie wakacje
 
Chiny twierdzą: „Dochody z turystyki w Tybecie wyniosły 22,62 miliardów yuanów, osiągając średnio 30-procentowy wzrost rocznie (…), zarząd turystyki lokalnej szacuje, że w 2015 roku liczba turystów wyniesie 15 milionów” – Padma Cholling, 16 stycznia 2011 r.
 
Rzeczywistość: Przyciągając miliony krajowych i międzynarodowych turystów każdego roku, Pekin oczekuje, że turystyka, mianowana „przemysłowym filarem”, przyspieszy rozwój ekonomiczny w Tybecie. Próbując maksymalnie zwiększyć opłacalność turystyki, władze jednocześnie sprawują kontrolę nad tym, co turyści widzą i rozumieją; wywierają nacisk na przewodników wycieczek i hotelarzy w celu zapewnienia oficjalnie uznawanej wersji historii Tybetu. Przewodnikom grozi zwolnienie lub nawet więzienie za rzekomą niedyskrecję, w tym za okazywanie życzliwości turystom lub postępowanie niezgodne z oficjalną linią Partii. W marcu 2011 r., równolegle z rocznicami powstań z 1959 oraz 2008 roku, TRA był zamknięty dla turystów, z uwagi na „ograniczone możliwości zakwaterowania”, mimo niedawnego otwarcia kilku międzynarodowych hoteli w Lhasie, w tym St Regis Lhasa.
 
8. Ucisk zamiast wyzwolenia
 
Chiny twierdzą: “bez pokojowego wyzwolenia Tybetu, wkroczenia Komunistycznej Partii Chin oraz ChAL-W, uciśniony i zniewolony lud Tybetu nie zrozumiałby dogłębnie polityki KPCh” - Zhu Weiqun, Zjednoczony Front, 7 maja 2011 r.
 
Rzeczywistość: Komunistyczna Partia Chin twierdzi, że uwolniła Tybet spod „opresyjnych, feudalnych rządów Dalajlamy”, z ram średniowiecznego, uciśnionego społeczeństwa, składającego się z „obszarników, chłopów pańszczyźnianych i niewolników”. W marcu 2009 r. Dalajlama powiedział, że polityka Pekinu „strąca Tybetańczyków w takie głębiny cierpienia i niedoli, że doświadczają oni dosłownie piekła na Ziemi” . Ostatecznie potępienie Pekinu dla „feudalnej” przeszłości Tybetu jest klasycznym argumentem kolonizatorów – „wstecznictwo” służące, jako usprawiedliwienie dla inwazji. Przed najazdem wielu Tybetańczyków dostrzegało nierówności w panującym systemie, a Dalajlama rozpoczął promowanie zmian. Ustanowienie„dnia chłopów pańszczyźnianych” w 2009 roku stanowi symbol kontynuacji chińskiej kolonialnej wizji Tybetu, podczas gdy tybetański rząd na uchodźstwie jest obecnie opiera się na zasadach demokratycznych. 
 
9. Represje religijne zamiast wolności
 
Chiny twierdzą: „W regionie została idealnie wdrożona polityka przyznająca wolność wyznania i zapewniająca, iż Tybetańczycy będą cieszyć się tymi prawami” - Qin Yizhi, Szef Partii Komunistycznej w Lhasie, 28 marca 2011 r.
 
Rzeczywistość: Od rozpoczęcia chińskiej okupacji, Buddyzm Tybetański znajduje się pod atakiem, mającym na celu podważenie sedna tej religii i lojalności wobec Dalajlamy. Szacuje się, że 6 tys. klasztorów zostało zniszczonych w latach 50-tych i 60-tych, a obecnie liczba mnichów i mniszek jest znacznie zmniejszona, instytucje religijne dokładnie kontrolowane, regularnie prowadzone są kampanie „patriotycznej reedukacji”. W kwietniu 2011 roku ponad 300 mnichów zostało usuniętych z klasztoru Kirti we wschodnim Tybecie, w następstwie protestów. W 1995 sześcioletni Gedhun Choekyi Nyima, wybrany przez Dalajlamę XI Panczenlamą, zniknął i został uznany za zaginionego, natomiast w 1999 roku XVII Karmapa uznał, że musi opuścić Tybet. Chiny twierdzą, że rząd musi wydawać zgodę na inkarnację.
 
10. Kryzys na Trzecim Biegunie
 
Chiny twierdzą: Wzmocnienie ochrony środowiska Wyżyny Tybetańskiej jest istotne dla„utrzymania stabilności granic, zjednoczenia etnicznego i budowania zamożnego społeczeństwa” - oświadczenie Rady Państwa pod przewodnictwem premiera Wen Jiabo, 30 marca 2011 r.
 
Rzeczywistość: Tybet, znany jako Trzeci Biegun, z uwagi na fakt, że ma trzecie największe zasoby czystych wód lodowcowych, ociepla się dwukrotnie szybciej niż reszta świata. Roztopy lodowcowe z Płaskowyżu zaburzają dostawę wody, zagrażając odnawialnym źródłom energii i wystawiając na niebezpieczeństwo ponad miliard ludzi żyjących nad rzekami wypływającymi z Tybetu. Od początku okupacji Tybetu polityka Chin przyniosła głód w całym regionie, pustynnienie łąk, dotkliwe podtopienia wskutek wylesienia i zniszczenie środowiska w wyniku nieuregulowanej kwestii górnictwa. Rozwiązaniem promowanym przez Chiny jest budowa kolejnych tam, które odetną ludzi z dolnych obszarów rzek od stałych dostaw wody. Chiny odpowiedzialnością za zagrożenie cennych zasobów wody obarczają tybetańskich koczowników.
 
11. Kolonizacja nacechowana obecnością Chińczyków
 
Chiny twierdzą: „W wyniku strategii zachodniego rozwoju, zakrojonego na szeroką skalę, zostanie on znacznie przyspieszony i umożliwi przepływ utalentowanych ludzi na zachód” - Li Dezhu, Państwowa Komisja ds. Etnicznych, 1 stycznia 2000 r.
 
Rzeczywistość: Chińscy pracownicy napłynęli do TRA wskutek polityki „otwartych drzwi” w latach 80-tych. Spis powszechny z 2000 roku szacuje populację całej Wyżyny Tybetańskiej – w tym 150 tybetańskich okręgów autonomicznych – na przynajmniej 10 milionów, nie uwzględniając wojskowych ani pracowników będących migrantami. 5,4 miliona stanowią Tybetańczycy; reszta to Hanowie lub inne narody chińskie. W 2002 r. urzędnicy przyznali się do wspierania migracji Chińczyków, mówiąc dziennikarzom, że Tybetańczycy będą wkrótce stanowić w Lhasie mniejszość, i że napływ chińskich migrantów był częścią dążeń do rozwoju gospodarki oraz tworzenia dobrobytu i stabilizacji. Kolonializm dla wielu Tybetańczyków oznacza życie w dyskryminacji i wykluczeniu.
 
12. Pozbawianie ziemi nomadów
 
Chiny twierdzą: „Oczekuje się, że wszyscy pasterze zakończą koczownicy tryb życia do końca stulecia” raport cytujący Qi Jingfę, wiceministra rolnictwa, Xinhua, 18 marca 1998 r.
 
Rzeczywistość: Co najmniej 2,5 miliona Tybetańczyków prowadzi koczowniczy bądź półkoczowniczy tryb życia, który jest nieodłączną cechą tybetańskiego społeczeństwa. Pod okupacją, koczownicy zostali zaklasyfikowani jako „niecywilizowani”, a ich tryb życia uznany za groźbę dla chińskiego rolnictwa i polityki kolektywizacji. Mimo że Chiny nie dotrzymały terminu zakończenia koczowniczego trybu życia, ustanowionego na rok 2000, próby zmuszenia Tybetańczyków do zamieszkania w blokach mieszkalnych na kształt gett, zostały zintensyfikowane od czasu wdrożenia „Planu Rozwoju Zachodu”. W styczniu 2011 urzędnicy ogłosili, że 1,43 miliona rolników i pasterzy otrzymało nowe mieszkania. Ziemia, zagrabiona pod fałszywymi roszczeniami „ochrony środowiska” w dobie zmian klimatu, jest oczyszczana głównie w celu utworzenia terenów pod budowę tam i działalność górniczą. Przez tysiące lat tybetańscy koczownicy nieprzerwanie żyli na łąkach. Obecnie chińska polityka „przeistaczania ogromnych połaci ziemi w pastwiska” prowadzi do nadmiernej eksploatacji pastwisk na ogrodzonych terenach oraz do nasilenia procesu pustynnienia. Wymuszone osadnictwo skutkuje problemami gospodarczymi i społecznymi, mogącymi podsycić nastroje niepokoju. 
 
13. Tybetańska kolej
 
Chiny twierdzą: „W 2010 roku na inwestycje w Tybecie została przeznaczona kwota w wysokości 16 miliardów yuanów, o 46 proc. więcej w porównaniu do poprzedniego roku, pobudzając w regionie rozwój infrastruktury takiej jak lotniska, autostrady i linie kolejowe” - Padma Choling, 28 marca 2011 r., „Mimo że naszym priorytetem numer jeden jest realizacja skokowego rozwoju, utrzymanie społecznej stabilizacji również ma ogromne znaczenie” - Zhang Qingli, 6 marca 2011 r.
 
Rzeczywistość: Chińskie inwestycje finansowe w Tybecie są znaczące, lecz nacisk kładziony w większym stopniu na rozbudowę infrastruktury niż na projekty realizowane przez społeczność skutkuje nierównomiernym rozwojem, z którego rzadko korzystają najbiedniejsi Tybetańczycy. Najważniejszy projekt stanowi linia kolejowa Gormo-Lhasa, ukończona w lipcu 2006, która zwiększyła napływ Chińczyków do Tybetu, w coraz większym stopniu wykluczając Tybetańczyków z gospodarki lokalnej, zaostrzając nastroje rozgoryczenia i tym samym sprawiając, że osiągnięcie 'stabilizacji', do której dążą Chiny, staje się coraz mniej prawdopodobne. Linia kolejowa umożliwia również szybkie rozmieszczenie wojsk, wyzyskiwanie zasobów naturalnych Tybetu i zagraża zarówno koczowniczemu trybowi życia Tybetańczyków, jak i samemu środowisku naturalnemu w Tybecie.
 
14. Kontrola nad wodą
 
Chiny twierdzą: „Mimo że Tybet jest bogaty w wodę i zasoby dla hydroenergii, woda nadal stanowi jeden z kluczowych czynników ograniczających rozwój Tybetu" - Zhang Qingli, 28 marca 2011 r.
 
Rzeczywistość: Podobnie jak w przypadku innych projektów rozwoju, głosy Tybetańczyków nie zostały uwzględnione przy podejmowaniu decyzji dotyczącej budowy tam. Do niedawna przez Tybet płynęła największa pozbawiona tam rzeka na świecie, Yarlung Tsangpo. W 2010 r. Chiny potwierdziły plany budowy minimum pięciu tam na środkowym odcinku rzeki, w tym Projektu Zangmu, potencjalnie największego na świecie przedsięwzięcia hydroenergetycznego. Obawy dotyczące możliwego wpływu obiektów obejmują dostęp do bezpiecznych, stałych dostaw wody narodów z dolnych obszarów rzecznych, ryzyko spiętrzania wód w rejonach aktywnych sejsmicznie oraz zagrożenie dla najbardziej różnorodnego biologicznie regionu na świecie. 
 
15. Długie życie – nie dla dysydentów
 
Chiny twierdzą: „Średnia długość życia Tybetańczyka wynosi 67 lat, niemal dwukrotnie więcej niż w czasie poprzedzającym wyzwolenie Tybetu (35,5 roku). Od 2006 do 2010 roku 1,7 miliarda yuanów zostało przeznaczonych ma sfinansowanie darmowych świadczeń medycznych dla tybetańskich rolników i pasterzy” – Padma Cholling, 16 stycznia i 28 marca 2011 r.
 
Rzeczywistość: Współczynnik śmiertelności wśród niemowląt i dzieci pozostaje jednym z największych na świecie. Przymusowo osiedleni koczownicy informują, że obiecywana opieka zdrowotna jest rzadko dostępna, podczas gdy większość Tybetańczyków nie stać na świadczenia medyczne. Wzrost prostytucji w Lhasie budzi obawy przed AIDS. Niepokoje znacząco wpływają na średnią długość życia. Ranni demonstranci są zbyt wystraszeni, by szukać opieki lekarskiej, ponadto powszechne są zgodny związane z przebywaniem w areszcie. Na początku 2011 roku dwóch mnichów z klasztoru Labrang zmarło po aresztowaniu i torturach za udział w protestach z 2008.
 
16. Druga rewolucja kulturalna
 
Chiny twierdzą: „Rząd poświęcił dużą ilość siły roboczej, materiałów i funduszy na ochronę i promocję znakomitej tradycyjnej kultury tybetańskiej (…), kształtując bezprecedensową ochronę oraz rozwój tybetańskiej kultury” - "Biała Księga", 26 października 2008 r. „Osoba będąca w posiadaniu nielegalnej muzyki lub filmów wideo zostanie surowo ukarana” - strona internetowa szkoły Shigatse, kwiecień 2010 r.
 
Rzeczywistość: Pekin zawsze polegał na muzyce i piosence, jako narzędziu propagandy, a władze posiadają wykaz „dopuszczalnych” piosenkarzy tybetańskich. Dziesiątki piosenek w języku tybetańskim zostało zakazanych, a graniczne placówki kontrolne systematycznie sprawdzają telefony Tybetańczyków pod kątem nielegalnych piosenek i dzwonków. Około trzydziestu tybetańskich pisarzy i artystów, m.in. Tashi Dhondup, zostało zatrzymanych i siedziało w więzieniu, jednak mimo to coraz większa liczba artystów na nowo potwierdza swoją kulturową tożsamość, wzywając do zjednoczenia wśród Tybetańczyków i celebrowania tybetańskiej tożsamości.
 
17. Szczęście na celowniku
 
Chiny twierdzą: Centralna Telewizja Chińska ogłosiła, że Lhasa została uznana „Miastem Najszczęśliwszych Ludzi 2010” – blog Woeser, 14 lutego 2011 r.
 
Rzeczywistość: Tybetańska pisarka Woeser odpowiedziała: „życie na muszce za dnia i nocą, bycie śledzonym przez snajperów nawet w drodze na modlitwę do świątyni – jak można mówić o jakimkolwiek poczuciu szczęścia? Czy możliwe, że po tak krótkim czasie ludzie Lhasy pozostawili za sobą krwawy terror roku 2008, a ich twarze na nowo promieniują radością? Skoro są bardziej szczęśliwi od tylu ludzi z tak wielu innych miast Chin, to dlaczego wciąż wychodzą na ulicę?”


Skróty: 
TRA  - Tybetański Region Autonomiczny, ChRL - Chińska Republika Ludowa, KPCh - Komunistyczna Partia Chin, ChAL-W - Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza

Źródło: Ratuj TybetTłumaczenie: B. J. red. P.C. 

 
 

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry



Copyright © neurokultura 2010 | projekt i wykonanie: sza-sza homework studio