Neurokultura już w sprzedaży! Szukaj nas w sieci empik lub w kup online! W numerze: Wiedemann / Sonnenberg / Klodova / Baczewski / Kłos / Fiedorczuk / Kapela / Sarna / Gierszewski / Marzec i inni
neurokultura

ISSN 2081-4380

wyszukiwarka


reklama
localheroes

zareklamuj się!


partnerzy:
szara

Neurokultura on Facebook


Jesteś tu: Start > Proza > Wiedemann Adam: Maciek Malicki w Krakowie

Wiedemann Adam: Maciek Malicki w Krakowie

Oulipo contra Oulipowiec (1)
- Jak przed chwilą stwierdziłeś, w twoich książkach najistotniejszą rolę pełnią: rasowość, wzięcie, mimikra i czas. Powiedz zatem coś o czasie, bo ten wydaje mi się najważniejszy – zapytał Jacek Olczyk.
- Tak - odpowiedział Maciek.

Oulipo contra Oulipowiec (2)
- Czy byłby pan w stanie napisać wiersz w kształcie kwadratu? Interesuje mnie zwłaszcza ten cykl „Opera” – zapytał Pio.
- Tak – odpowiedział Maciek.

Jankowicz (1)
- A skoro mowa o Walserze, nasuwa mi się również skojarzenie z Rousselem – kontynuuje pytanie Kuba Mikurda, popisując się swoim oksfordzkim akcentem.
- Zaraza – szepce do mnie Jankowicz.
- Bertrand Russell? – dziwię się.

Ornitologia versus Muzykologia
- Co ja mam mu napisać? – zapytał Kaczka, trzymając w ręku telefon.
- Napisz mu: „Moja waltornia potrzebuje twojego tłumika” – powiedziałem.
- Naprawdę? Myślisz, że tak będzie dobrze?

Zakupy w Żabce (1)
- Czy są parówki? – zapytał Maciek panią ekspedientkę.
- Nie ma – odpowiedziała.
- Weźcie Piwoszki Serowe – zwróciłem ich uwagę na ostatnią zgrzewkę piwoszek.
- A czy to można podgrzać? – zapytał Maciek.
- Podgrzać można wszystko – odparła pani ekspedientka.

Zakupy w Żabce (2)
ALKOHOLU
młodzieży od lat 18-tu
nie sprzed jemy

Zakupy w Żabce (3)
- Gdzie są Goldeny Lighty? – woła pan kasjer.
- Na drewnianej półeczce – odpowiada pani ekspedientka z drugiego końca sklepu.
- A nie na metalowej?
- Na drewnianej.
- Zawsze były na metalowej – pan kasjer podaje Maćkowi Goldeny. Pani ekspedientka podchodzi do nas.
- Ja miałabym nie wiedzieć, gdzie leżą Goldeny Lighty?

Zakupy w Żabce (3)

- I jeszcze zapalniczka – zauważył Maciek przy płaceniu.
- Jaką pan chce? – zapytała pani ekspedientka.
- A są z nagimi kobietami?
- Dam panu czarną – zdecydowała. Niestety, czarna nie chciała zapalić.
- Proszę dać mu tę różową – powiedziałem.
- Tylko żeby nie wzięli pana potem za jakiegoś…

Zakupy w Żabce (4)
ALKOHOL
sprzedajemy
w godzinach 6-23
- Alkohol tylko do 23? – zastanawiam się. – A Żabka?
- Też - mówi Tobek.

Zakupy w Żabce (5)
Przy wychodzeniu Maciek podaje pani ekspedientce dłoń do uściśnięcia. Ona nic.
- Mam zziębnięte dłonie – mówi w końcu.

W drodze do Orient Expressu (1)
- Daleko jeszcze? – spytał Maciek.
- A co, nie lubisz chodzić? – odpowiedziałem.

W drodze do Orient Expressu (2)
- Jak dojdziemy do tego płotka, to będziemy w połowie drogi. A na miejsce dojdziemy, jak będziemy tam, gdzie to światełko.
- Ale ono się do nas zbliża!
- Musisz sobie przypomnieć, gdzie zobaczyłeś je po raz pierwszy.

W drodze do Orient Expressu (3)
- Obejdziemy kościółek i już – powiedziałem.
- To jest kościółek dominikanów? – zapytał Maciek.

W Orient Expressie (1)
- A ta pani w Żabce… - zaczyna Maciek.
- Powinieneś ją zaangażować – mówię.

W Orient Expressie (2)
Agnieszka idzie do kuchni zrobić herbatę.
- Mam wrażenie, że nie myśleliśmy o tym samym dzbanku – mówię.
- Masz zupełną rację – mówi Maciek.

W Orient Expressie (3)
- To spróbuj na ten domowy – Maciek podsuwa mi notesik. Dzwonię.
- Proszę? – odzywa się głos starszej pani.
- Czy to mieszkanie Marcina Świetlickiego? – pytam.
- Nie, proszę pana, niestety nie.
- W takim razie bardzo panią przepraszam.
- Ja też przepraszam.

Z życia dzieci (1)
Opowiadam, co mi opowiedziała Peliszko.
Jaremka wraca z przedszkola i pyta, co to jest czaszka.
- Czaszka to taka kość, którą masz w głowie – tłumaczy Peliszko.
W nocy Jaremka przychodzi do niej do łóżka.
- Co się stało?
- Boję się swojej czaszki – mówi Jaremka.

Z życia dzieci (2)
Peliszko z Łucją i Jaremką zwiedza kolekcję sztuki nowoczesnej w Muzeum Narodowym. Nagle stają twarz w twarz z dziełem Kozyry „Olimpia”.
- Ta pani była bardzo chora i wtedy zrobiła sobie te zdjęcia – tłumaczy Peliszko.
- A nie mogła sobie zrobić, jak była zdrowa? – mówi Jaremka. – Ładniej by wtedy wyglądała.

Jankowicz (2)
- A wiecie, że pierwszą znajomą osobą, jaką spotkałem dzisiaj na ulicy, był właśnie Jankowicz? – opowiada Maciek.
- A co Jankowicz robił na ulicy? Ja go spotykam wyłącznie w Lokatorze – mówię.
- Załatwiał stoły do katedry.

Laski z Bydgoszczy (1)
- Laski z Bydgoszczy! – cieszy się Maciek. – Ja też tam byłem! Ja też!
- No popatrz, a ja myślałem, że to tylko historia Sośnika i Sendeka.
- Niestety, moja też. Portier w tym hotelu powiedział, że je wpuści, ale dopiero o szóstej, więc do tej szóstej siedzieliśmy…
- …na schodach?
- Nie, w knajpie. Ale i tak było to ciężkie przeżycie.
- No wyobrażam sobie. Poznałem je następnego dnia, jak robiły swój słynny wpis do księgi. A myśmy wtedy weszli bocznymi drzwiami, nikt nas nie sprawdzał, mogliśmy wprowadzić batalion wojska.
- My próbowaliśmy od frontu.

Laski z Bydgoszczy (2)
- Sośnik nie o to się wkurzył, że spała na jego łóżku – wyjaśnia Maciek – tylko o to, że w butach.

Teoria poznania
- Myśmy poznali się w Legnicy? – pyta Maciek.
- Nie, w Warszawie, w redakcji. Siedzieliśmy kiedyś w knajpie z Zuzą Wrońską, ona była wtedy na pierwszym roku studiów i chciała napisać jakieś podanie do dziekanatu, ale nie miała na czym. Byliśmy w tej knajpie przy uniwersytecie, więc mówię: Chodź do Literatury na Świecie, tam ci na pewno dadzą jakąś kartkę. Poszliśmy, nie było nikogo znajomego, ale wyszedł taki facet, dał jej kartek aż pięć i nawet wpuścił tam do pokoju redakcyjnego, żeby mogła sobie spokojnie napisać to podanie. Tak się poznaliśmy.
- Naprawdę? – dziwi się Maciek. – Zupełnie tego nie pamiętam. Mówisz, że dałem jej aż pięć kartek?

Jankowicz (3)
Siedzimy i gadamy. Nagle rozlega się głośny elektroniczny sygnał.
- Jankowicz – mówimy do Maćka. – Idź go wpuść.
Maciek idzie do drzwi, na korytarz.
- Ale jak mam go wpuścić? – woła stamtąd. – Tu nie ma żadnego domofonu.
Sygnał trwa nadal. Tobek idzie zobaczyć do sypialni. Sygnał wyłącza się, Tobek wraca.
- Budzik był nastawiony na dwunastą.
- Ciekawe – mówi Maciek.

Poranek, dzień drugi
Dzwoni telefon. Maciek.
- Coś nam wypadło – mówi.


Kraków, 25.1.2006.


Adam Wiedemann (ur. 1967) - polski poeta, prozaik, tłumacz, krytyk literacki i muzyczny. Laureat Nagrody Kościelskich 1999, trzykrotnie nominowany do nagrody Nike. Laureat Nagrody Literackiej Gdynia 2008 za tom Pensum. W swojej twórczości Wiedemann zajmuje się mistyką codzienności; w ten sposób jest spadkobiercą takich twórców jak Gertruda Stein, Marian Pankowski czy Miron Białoszewski. Pod pozornie "gładką powierzchnią" jego liryki miejsce dla siebie znajdują intertekstualne nawiązania do tradycji poezji, filozofii, teologii. Wiedemann przełamuje konwencje odczytań, ukazując fałsz lekturowych przyzwyczajeń i językowych klisz. Jego twórczością zajmowali się m.in. Henryk Bereza, prof. Marian Stala, Kinga Dunin, prof. Maria Janion. [Za: Wiiki]

Dodaj do:

Wykop    Facebook    Deli.cio.us
 



^ do góry