Agent Interpolu Louis Salinger (dobra rola Clive Owen) jest na tropie afery, w którym umoczony jest jeden z najpotężniejszych banków świata. Kiedy jego partner zostaje zamordowany, sprawa staje się osobista, na dodatek włącza się do niej asystentka prokuratora generalnego Eleanor Whitman (Naomi Watts). Zbliżając się powoli do prawdy odkrywają mroczny świat korupcji i powiązań biznesowo politycznych, ba, okazuje się, że prawie wszyscy maczają w tym palce i mogą liczyć praktycznie tylko na siebie, zwłaszcza, że do gry wchodzi handel bronią i walka o destabilizację sytuacji politycznej w różnych regionach świata. „The International” musi się kojarzyć z serią filmów o Jamesie Bondzie, ma podobny klimat i podobną problematykę i co ważne na tle produkcji z najsławniejszym agentem wypada bardzo dobrze. Mimo ogromów filmów o podobnej tematyce jest ciekawie i w miarę możliwości niebanalnie, a owo „international” odczuwa się bardzo mocno. Ciekawe zdjęcia, dobra muzyka i reżyseria (Tom Tykwer) sprawiają, że film ma świetny klimat i pozostaje w pamięci. Zdecydowanie warto obejrzeć i pamięć przy kolejnej produkcji z serii James Bond.




