Książki nie ocenia się po okładce ani po… prezerwatywie, nawet jeśli wydawca zadbał o to, by dodano do niej produkt czytelnikowi tak niezbędny. Zatroszczył się również o to, by czwartą stronę okładki opatrzono rekomendacjami, pod którymi widnieją nazwiska wiele mówiące, choć z literaturą kojarzące się o wiele mniej niż z czymś innym, jak na przykład Jerzy Urban, Jan Rokita. Ktoś podejrzliwy wobec marketingowych zabiegów zapyta od razu, czy możemy być pewni, że przywołani wypowiadali się na pewno o książce „Stosunek seksualny nie istnieje” Jasia Kapeli . Albo czy to w ogóle ich słowa. Podejrzliwym odpowiadam: niczego pewni być nie możemy. Jak to w życiu.
Wprawdzie nie oceniałem książki po okładce, zasugerowałem się jednak krótkim streszczeniem na niej zamieszczonym i, prawdę mówiąc, ucieszyłem się, bo obiecano historię może nieszczególnie skomplikowaną, ale chyba obiecującą: „opowieść o dwóch studentach kierunku humanistycznego. Eligiusz chce poderwać Dodę Elektrodę. I dlatego postanawia zostać pisarzem. Wojtkowi wydaje się, że człowiek nie może kierować swoimi pragnieniami. I dlatego przestaje robić cokolwiek”. Porwanie Dody przez Eligiusza skojarzyło mi się z polowaniem Borata na wymarzoną narzeczoną, czyli Pamelę Anderson, w filmie, którego jestem fanem („Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej”). Może dlatego oczekiwałem historii pełniej nieprzewidywalnych zwrotów akcji, albo też jakiejkolwiek interesującej opowieści.
Nie ma tu żadnej historii, nie ma też żadnej akcji. Jest to właściwie „książka gadana” – bohaterowie rozmawiają sobie o blaskach i cieniach życia: studenta, poety, a także kogoś, komu ktoś inny napisał brzydkie słowo na drzwiach domu itd. Tak w sumie, ciemne strony życia zdecydowanie przeważają nad jasnymi, podobnie słabych dialogów i zwykłego lania wody jest też w tej książce więcej niż błyskotliwych myśli, zabawnych anegdot i ciętych ripost. Jak to w życiu – powiem raz jeszcze. A właściwie trochę jak w blogu, bo czasami lektura kojarzy się z przemyśleniami, jakie można przeczytać w Internecie.
Gdyby Borat prowadził bloga… to nie wiem, czy byłoby to coś ciekawego, ale gdyby robił to Jaś Kapela, efekt mógłby być o wiele bardziej interesujący niż książka, która wprawdzie istnieje, ale specjalnej przyjemności nie daje.
Jaś Kapela, Stosunek seksualny nie istnieje. Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2008.



