„High school musical” to jeden z popularniejszych seriali młodzieżowych, a także cykl książek dla nastolatków. Bohaterami są uczniowie amerykańskiej szkoły średniej, pierwszoplanowe postacie łączy zamiłowanie do tańca. W poszukiwaniu przekazu ideologicznego w książkach, których odbiorcami są polscy gimnazjaliści i licealiści, zapoznałam się z najnowszym tomem tego cyklu - „High School Musical 3”.Fabuła obejmuje kilka wydarzeń, które emocjonują bohaterów: rozgrywkę szkolnej drużyny piłkarskiej, przyznanie stypendium sportowego, wyjazd głównej bohaterki na uniwersytet.
Zastanawiający jest świat, w którym rozgrywa się akcja. Uczniowie – około szesnastoletni – stanowią wyizolowaną grupę, której nie dotyczą podziały klasowe, problemy materialne, nie roztrząsają zagadnień światopoglądowych, nie interesuje ich jakikolwiek szerszy kontekst społeczny świata, w którym żyją. Można podejrzewać, że należą do klasy średniej – każdy z bohaterów mieszka w domku na przedmieściu, posługują się gadżetami świadczącymi o zamożności. Pojawiające się, jako wątek poboczny, stypendium, to tylko miła nagroda, a nie warunek bezwzględny dalszej nauki. Miłość, nauka, rozrywka, sport – to jedyne zajęcia odpowiednie dla nastolatków – oto nadbudowa ideologiczna książki.
Osoby dorosłe istnieją wyłącznie w odniesieniu do tego wąskiego zakresu zainteresowań: rodzice to tylko ci, którzy opiekują się potomstwem i prowadzą gospodarstwo domowe. Inni – to nauczyciele lub gwiazdorzy, odnoszący sukcesy.
Z czego to wynika? Książka jest prosta i łatwa w odbiorze. Jak się wydaje, jest przystępna dla osób z niskim kapitałem kulturowym i społecznym. Nie wymaga wysiłku intelektualnego, nie odwołuje się do abstrakcyjnych pojęć i kontekstów. Utrzymuje czytelników w przekonaniu o własnej bezsilności, dając surogat świadomości politycznej.
Z zamożnymi bohaterami łatwo się utożsamić, a naśladować ich można przez całkowitą izolację od świata dorosłych i ignorowanie istnienia bazy. W ten sposób młodzież, w wieku największej chłonności umysłu zyskuje fałszywą świadomość, a jej potencjał rewolucyjny nie prowadzi w kierunku zmiany społecznej.
Taki produkt ideologiczny jest korzystny dla istnienia systemu kapitalistycznego, niezależnie od szerokości geograficznej, buduje aspirującą do uniwersalizmu ideologię „młodzieżowości”. Nie można się, więc dziwić, że „High School Musical” jest tak szeroko promowany w różnych krajach. Zapewne dostępność literatury promującej idee korzystne społecznie jest znacznie mniejsza, – więc w ślad za rozwarstwieniem materialnym postępuje zróżnicowanie ideologicznie. Cóż może być lepszą pożywką dla liberalizmu od literatury abstrahującej od istnienia społeczeństwa?



