Międzynarodowy Trybunał Karny zdecydował o wszczęciu śledztwa przeciwko wojksowemu reżimowi, który przejął władzę w Gwinei w wyniku zamachu stanu 23 grudnia 2008 roku. Przedmiotem śledztwa ma być masakra jakiej dokonało wojsko na demonstrantach 28 września 2009 roku. Otworzono wtedy ogień do liczącego 50 tysięcy ludzi tłumu przeciwników startu przywódcy junty w wyborach prezydenckich, które kilka razy przekładano, a nie odbyły się do dziś. Zabito 157 osób. Wojskowi dobijali rannych bagnetami, w trakcie incydentu zgwałcono ponad 100 kobiet. Około 100 ciał zabitych zniknęło, a rząd włożył wiele wysiłku w tuszowanie śladów masakry.
Jak podaje Al Jazeera śledczy MTK stwierdzili, że masakra prawdopodobnie zostanie uznana za zbrodnie przeciwko ludzkości. Jednocześnie są oni zadowoleni ze współpracy z lokalnym wymiarem sprawiedliwości wciąż kontrolowanym przez członków junty, miomo iż ówczesny jej przywódca opuścił kraj "celem terapii" i zastępuje go premier tymczasowego rządu, ktory w przeciągu pół roku ma rozpisać wybory.
13 października 2009 władze kraju podpisały porozumienie z Chinese International Found dotyczące wydobycia w tym zasobnym m.in. w ropę naftową kraju.
Źródło: CIA.



